Posty

Stacja marzeń - Dworzec Sao Bento

Obraz
Sao Bento - Dworzec św. Benedykta - to zabytkowa stacja kolejowa w portugalskim Porto, znajdująca się na Placu Almeida Garreta . Stacja marzenie - na takiej stacji nie byłoby mi szkoda czekać na spóźniony pociąg. Wrażenia estetyczne wynagradzałyby niedogodności, a biało - niebieski kolor koił nerwy. O mundo é azul branco . Tak się składa, że bardzo lubię ten zestaw kolorów, ale nie tylko o kolory tu chodzi.   Są palety niebiańskie niby skrzydła zstępujące z bieli obłoków. Sekret tkwi w obrazach pieczołowicie i z niezwykłą starannością wymalowane na 20 000 płytek przez Jorge Colaco. Przybliżył dzieje Portugalii i współczesne mu sceny rodzajowe. Azulejos , które zapewniłyby temat do rozmyślań czy zadumy na wiele godzin codziennego czekania na spóźniające się pociągi. Tylko czy pociągi w Porto się spóźniają? Tego nie wiem. Za to wiem, że w roku 2011 Dworzec Sao Bento został wybrany najpiękniejszym dworcem świata. I nie należy się temu dziwić, ponieważ naprawdę jest piękn...

Kaliakra - wśród morza i skał

Obraz
Są takie miejsca, że jeden rzut oka na zdjęcie czy artykuł wystarczy, a człowiek chciałby to miejsce odwiedzić. Przylądek Kaliakra, czy jak chcą inni cypel jest właśnie takim miejscem. To jego klify przekonały mnie do podjęcia decyzji wyjazdu do Bułgarii i  poszukania noclegu w okolicy. Czy może być coś piękniejszego niż połączenie morza i skał? Niezwykłej potęgi przyrody? Jest tam tak wiele: intrygujące legendy tłumaczące powstania tego miejsca. Historyczne sploty różnych kultur i narodów. Ruiny, wykopaliska, pomniki, muzeum i restauracja z zapierającymi dech widokami. Cudownie mała cerkiew i poukrywane obiekty wojskowe. W końcu to naturalna twierdza niełatwa do zdobycia. Raj ornitologiczny z dogodnym punktem obserwacji wędrówek ptaków. Właśnie tędy przebiega tzw. Via Pontica , duży szlak migracyjny ptaków z Afryki do północnej Europy. A czasami przy spokojnym morzu, udaje się zaobserwować delfiny. 

Bałczik - urocza perła czarnomorska

Obraz
Wakacje w Bułgarii kojarzyły mi się nieustanie z jednym, zresztą wiadomo z czym. Lata minione zostawiły piętno  i jakoś na żadnej liście wymarzonych kierunków nie pojawiał się ten kraj. A wiadomo, że można pomyśleć jedno, a potem pojawia się inne. Wypatrzyłam Bałczik i okazał się on odnalezioną perłą, czymś naprawdę szytym jak dla mnie. Przede wszystkim jest położony tarasowo z pięknymi białymi domami. Tarasowe położenie pozwala podziwiać Morze Czarne niemal z każdego punktu. Strome uliczki, wszechobecna winorośl zdobiąca większość budynków, nadają  mu niepowtarzalny urok. Jest tam kameralnie i spokojnie, pomimo eleganckiej promenady, która zaspakaja potrzeby nadmorskiego deptaku. A gdy dodamy do tego ponad 2500 lat interesującej historii, rzymskie ruiny, nowo odkryte wykopaliska, cerkwie i meczet, port i plażę oraz intrygujący pałac królowej Marii z ogrodem botanicznym - to spokojnie można się tam wybrać. A gdy jeszcze właśni rodzice wspomną, że to było dla nich najpięk...

Wybrzeże Łotwy - pięknie i pusto.

Obraz
Wybrzeże Łotwy nie jest specjalnie znane i popularne wśród turystów.  Wielka szkoda… Tamtejsze złociste plaże potrafią oczarować. Łotwa zachęca nie tylko pięknymi plażami, ale również niebywałym spokojem , tak rzadko spotykanym w popularnych europejskich kurortach. Jest tam naprawdę sporo pustych i dzikich plaż. Luźno jest tam nawet w sezonie. Linia brzegowa Łotwy wynosi 498 km i jest słabo rozwinięta, na większości odcinków ma postać wyrównaną. Linię brzegową urozmaica jedynie szeroka i głęboko wcięta na południe w ląd Zatoka Ryska, poza nią wybrzeże Łotwy jest praktycznie pozbawione zatok i półwyspów. Wybrzeże na całym swym odcinku jest płaskie i ma postać plaż, miejscami urozmaiconych wydmami.   Nam się udało przejechać z tego około 420 kilometrów - od Rygi przez Przylądek Kolka po granicę z Litwą.

Ryga - z dachowym kotem i kogutem w tle.

Obraz
Dawno..., godzin już kilka wróciłam znad Dźwiny, Jednak szmer jej tajemny ciągle w piersi słyszę, A jej fale srebrzyste serce me kołyszą .... /Zofia Rujkówna/ Stolica Łotwy przywitała nas pięknym błękitnym niebem, okraszonym złotem zniżającego się słońca oraz lodowatym powiewem północnego wiatru. Słonecznie i rześko. Lekka zimowa kurtka jest całkiem na miejscu, choć to już maj. Po wielu dniach szarych i deszczowych wreszcie widać słońce. Wśród tych wszystkich błękitów w oko wpadała zgrabna i wiotka sylwetka wieży telewizyjnej, która o dziwo nie wzbudziła we mnie tradycyjnej niechęci. Wygląda tak jakoś kosmicznie. Za nim znaleźliśmy zarezerwowaną kwaterę, zdążyliśmy przejechać wantowy most Vansu, zobaczyć piękną Dźwinę,  panoramę Starego Miasta z gotyckimi wieżami, intrygującą - futurystyczną bryłę Biblioteki Narodowej Łotwy oraz mniej znane dzielnicę ze starymi kamienicami, brukowanymi ulicami, szerokimi torami tramwajowymi. Jednym słowem Ryga przywitała nas pięknie i za...

Kowno zawsze po drodze

Obraz
Jakoś tak się składa, że do Kowna trafiam po drodze gdzieś: do Wilna, do Kłajpedy czy do Rygi. Za pierwszym razem był to bardzo krótki pobyt. Zapamiętała tylko ruiny zamku, rynek z tablicą wspominającą Adama Mickiewicza, klucz żurawi i wskaźnik poziomu fali powodziowej rzeki Niemen. Czyli jednak coś zapamiętała, pomimo że pojechałam chora, a zmysły powonienia i smaku nie działały. Tym razem wyjazd był nie mniej spontaniczny, a na pewno równie mało czasu było na przygotowanie, zaś zmysły były otępiałe skrajnym zmęczeniem. Kowno miało dostać swoją szansę na gruntowniejszą prezentację, ponieważ postanowiliśmy właśnie tam zanocować. Z noclegiem nie było prosto, czekoladowy lokal w okolicach rynku nas nie chciał .... za to znaleźliśmy miejscówkę nad brzegiem Kowieńskiego Morza wśród sosnowych lasów. Co ciekawsze nasze zakwaterowanie wypadło o przysłowiowy "rzut beretem" od jednego z najwspanialszych obiektów architektury barokowej, rozsławiającego nie tylko okolicę, ale i całą...

Bardejów i różne oblicza wiosny

Obraz
Wiosna zimna i śnieżna, czyli jak łatwo się domyśleć AD. 2013r. Tak, to ten sam rok, w którym lepiło się na Wielkanoc zające. W pierwszy weekend, po marcowej równonocy, wybrałam się szukać Pani Wiosny. Znalazłam śnieg, mróz do - 12 stopni w dzień i - 24 stopni nad ranem... Kupele oraz klimatyczny rynek z pięknymi kamieniczkami tworzącymi baśniową scenerie. Najlepiej zachowany rynek na Słowacji. Rynek, który na długo zapada w pamięci i przyciąga jak magnez. Ale co tam, skarby Beskidu Niskiego po drugiej stronie granicy zostały odnalezione, obejrzane ... Cztery lata później w tym samym okresie: skraju pierwszych dni wiosny , aura była  trochę inna. Zapamiętany urok i czar nie zniknął. Wiosna przyszła z tą swoją zielenią blade toto, niemrawe, brudzi zanim jakie kwiatki wystrzelą to nastęka się, namarudzi…    /Andrzej Poniedzielski/

Polscy Tatarzy - Kruszyniany

Obraz
M i e s z k a   w e   m n i e   P o l a k   i   T a t a r Jeden   nosi   m a c i e j ó w k ę   drugi   k r y m k ę . Szablę   w   snach    ostrzą   tak  samo Szalony   poezją   na   s t e p a ch   K i p cz a k u tatarską  szablą  walczę  o  W i e l k ą  P o l s k ę Wilcze   futro  z   litewskich   lasów leży  na  o b u   t a k   s a m o .                                 /Selim Chazbijewicz "Tatarski sen"/   Wraca...

Grodzieńszczyzna

Obraz
Ten kraj szczęśliwy, ubogi i ciasny. Jak świat jest boży, tak on był nasz własny...                                    / Epilog , A. Mickiewicz/ Prawie każdy z nas uczył się kiedyś słów: " Litwo, Ojczyzno moja ..." i miał zapamiętać, że nasz największy, narodowy Wieszcz urodził się w Zaolziu koło Nowogródka. A potem jak spojrzał na współczesną mapę, to mógł mieć mieszane uczucia. Dlaczego Polak ma się uczyć, że Litwa to ojczyzna. I czemu ktoś urodzony na terenach Republiki Białoruskiej chwali Litwę? Wszystkiemu winne są granice. Raz tak, raz siak. Nic nie jest proste. Ale czy w granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego, czy Rzeczypospolitej, Carskiej Rosji,  ZSRR czy w końcu Białorusi - kraj ten pozostał po prostu swojski, ubogi i prosty.  Krajobraz Grodzieńszczyzny do dziś urzeka wyjątkową urodą. Wprawdzie wojny i bolszewickie ...

Garść wskazówek - Grodno 5 dni bez wizy.

Obraz
Grodno jest miastem, które śmiało można  polecić, bo jest warte odwiedzin i pozostania w nim przez kilka dni. Ma dużo do zaoferowania pod względem zabytków / zobacz /, wspólnej historii, smacznej kuchni oraz  sympatycznych ludzi. A fakt, że jest położone zaledwie 20 kilometrów od granicy z Polską, zwiększa jego atrakcyjność pod względem choćby krótkiego wypadu. Od niedawna doszedł jeszcze jeden plus: a mianowicie od 26 października 2016 roku obywatele Polscy mogą odwiedzić Grodno i Park rekreacyjno - turystyczny Kanału Augustowskiego bez konieczności posiadania wizy Białoruskiej. Pozwolenie to obejmuję też możliwość wpłynięcia w sezonie letnim np. kajakiem na teren Białorusi poprzez śluzę Rudawka - Lesnaja na  Kanale Augustowski.  Bez wizy nie znaczy bez papierków na granicy. W kilku słowach: potrzebne jest zezwolenie pozwalające na 5 dniowy pobyt w Grodnie i okolicy Kanału Augustowskiego, paszport , zielona karta i odprawa celna przy wjeździe samochodem,...

Piękne to Grodno - wyprawa bez wizy.

Obraz
Po Wilnie i Lwowie przyszedł czas na trzecie z wielkich miast Kresowych, które zostały na wschodzie: Grodno . Miasto wspaniałe, miasto historyczne, miasto Witolda, miasto królewskie: Jagiellonów, Stefana Batorego, miasto sejmów walnych i sejmików, miasto upadku Rzeczypospolitej, miasto zamków i kościołów,  miasto Elizy Orzeszkowej, miasto nad Niemnem. Miasto starsze od Wilna. Równie wierne co Lwów, mające własne Orlęta z września 1939r. A jednak mniej znane, rzadziej odwiedzane, dalekie przeciętnemu turyście jak Teheran czy Mali.  Jakże jesteś dalekie, a tak sercu bliskie… (Ludwik Sawoniewski, „Saga o Grodnie” ) Ale, ale - zgodnie z tzw. linią Curzona połowa miasta powinna po II Wojnie Światowej zostać w granicach Polski. Niestety, obecnie dzieli nas 20 kilometrów. Tylko albo aż. Na szczęście miasto staje się coraz bliższe: od października 2016 roku można pojechać do niego bez wizy. Postanowiłam z tego jak najszybciej skorzystać i tak w przerwie pomiędz...

Alba Iulia - gwiaździsta twierdza o polskich akcentach.

Obraz
Do Alba Iulii trafiłam całkiem niespodziewanie. Nic o niej nie wiedziałam. Nie było jej w planach. Jadąc przez Rumunię w stronę Karpat, chcieliśmy ten rejon przejechać szybko, aby mieć jak najwięcej czasu na przejazd Szosą Transfogaraską /więcej  tu /. Niestety, dopadło nas rumuńskie lukrowanie drogi - choć ładnie się nazywa,  to nie osłodziło nam ono czasu spędzonego w korku na kolejnych mijankach. Podróż wydłużała się okrutnie, więc postanowiliśmy uciekać w najbliższym możliwym miejscu. Możliwy skręt w lewo wypadł na trasę przez przełęcz Vatrop w górach Bihoru i spowodował, że dalsza droga biegła przez Alba Iulia. Skoro tak, to trzeba zobaczyć w przewodniku, co to za miejsce... Jeden rzut oka na wspaniały, gwiaździsty plan twierdzy , kolejny na zdanie o katedrze św. Michała z grobem Izabeli Jagiellonki i już człowiek chciałby to zobaczyć. Ale przecież nasz plan... Plan  planem, robiło się późno, ale postanowiliśmy zobaczyć twierdzę. Nie spodziewaliśmy się, że to ta...