Posty

Wyświetlam posty z etykietą Bałkany

Berat- kaskadowe miasto w Albanii

Obraz
Berat jest jednym z najstarszych i najbardziej malowniczych miast w Albanii, znajdującym się w centralnej części kraju, w dolinie rzeki Osum. Miasto jest znane ze swojej bogatej historii, unikalnej architektury oraz wyjątkowego położenia wśród gór, co sprawia, że jest popularnym celem turystycznym. Jego piękno jest tak znaczące, że nawet w czasach dyktatury nikt nie podniósł na niego ręki i przetrwało jako miasto muzeum. Berat jest znane jako "miasto tysiąca okien" z uwagi na kaskadowe, charakterystycznie zbudowane domy. Architektura miasta jest mieszanką stylów bizantyjskich i osmańskich, co jest widoczne w starym mieście, które zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 2008 roku. Najstarsza cześć miasta dzieli się na górny zamek i dwie historyczne dzielnice Gorica i Mangalem, które położone są po przeciwnych stronach rzeki Osum. Gorica jest cichsza i spokojniejsza. Mangalem pierwsza rzuca się w oczy. To, co je łączy, to dwa mosty – XVIII-wieczny kamienny mos...

Pocztówkowe Rovinj

Obraz
Kolorowe, wręcz pocztówkowe kamienice wyrastają ze skalistego brzegu. Błękitne niebo i lazurowe fale z białą koronką piany otaczają je ze wszystkich stron. Do tego barwne łodzie i kutry w portowych kejach oraz kamienny kościół św. Eufemii z górującą nad miastem dzwonnicą, dopełniają obrazu Rovinja. Niezwykle romantyczna sceneria towarzyszy miasteczku, które powstało na wyspie a złączyło się z lądem. Piękne opisy same cisną się na usta i pod palce na klawiaturze. Adriatyckie piękno samo w sobie, które koniecznie trzeba zobaczyć. Niektórzy wręcz piszą, że jeśli na Istrii miałoby się zobaczyć jedno miejsce, to jest nim właśnie to nadmorskie miasto. Główną atrakcją jest doskonale zachowana starówka z wąskimi, kamiennymi uliczkami. Niezwykle charakterystyczne są ... kominy, na które trzeba zwrócić uwagę. 

Bazar - raj dla podniebienia, powonienia i aparatu.

Obraz
„Stój! Tu Bazar nasz, więc zarezerwuj czas, na pełen cudów nasz...BAZAR!!!” Tak jakoś wyszło, że świat koloru, smaku i zapachu zaklęte w rzeczywistość bazaru odkryłam późno. Oczywiście znałam bazary warszawskie: stary, kolorowy Bazar na Polnej mieścił się tuż za rogiem; Bazar Różyckiego, Bazar na Kole czy późniejszy bazar Europa na Stadionie Dziesięciolecia. Ale przechodziłam nad tym jak nad czymś zwykłym, stałym elementem codzienności. A potem bazary zaczęły znikać. Pojawiło się nostalgia i zaciekawienie. Bo ten znikający świat miał swoją duszę, często niepowtarzalny klimat.  „Na bazarze człowiek jest jakby bardziej »w życiu« niż wówczas, kiedy poddaje się ściśle profilowanej strukturze supermarketu” / R. Sulima/ Gdy poszukałam głębiej okazało się, że temat „bazaru” jest dość poważnie potraktowany. To nie tylko teksty traktujące go jako symbol kiczu czy brzydoty, ale i poważne analizy antropologiczne. A potem mój nos powiódł mnie za intensywnym zapachem papry...

Spacer po Zagrzebiu

Obraz
W Chorwacji byłam po raz trzeci, ale dopiero przy tegorocznych odwiedzinach przyszedł czas na stołeczny Zagrzeb. Trafiłam tam pod pretekstem odwiedzin jednej z ciekawszych makiet kolejowych, a zobaczyłam to i owo. Spędziłam tam niecały dzień, spokojnie spacerując bez uprzedniego planu. Zagrzeb przy pierwszej wizycie pozostawił miłe wrażenia, zachęcające do ponownych odwiedzin.  Ma w sobie urok starego miasta, w którym przecinają się różne kultury i wpływy. Taki swojski, ale własny styl: niby chorwacki, ale nienadmorski, austro-węgierski, ale nie do końca... Ta krótka wizyta pozwoliła zobaczyć Kaptol, Górne Miasto, uliczki Dolnego Miasta, przejechać się jedną z najkrótszych kolejek linowo-szynowych oraz odwiedzić - Muzej Vlakica - jedno z licznych muzeów, z których słynie Zagrzeb. Całkiem sympatycznie jak na niezobowiązujący początek.

Hum -miasto w wersji mini mini

Obraz
  Małe jest piękne, często powtarzamy, nawet na różne sposoby: Mali je lijep, Small is beautiful, Piccolo è bello ... A najmniejsze ? Powinno być najpiękniejsze. Ten wpis będzie próbował to pokazać.  Czy mniej więcej dwadzieścia osób może zamieszkiwać miejsce, które wygląda jak ideał, jest miastem o podwalinach antycznych, historii średniowiecznej i możliwości wpisu do Księgi Rekordów Guinnessa? Dla mnie jest miastem wzorcowym, choć formalnie Hum jest gminą wiejską. I choć wszędzie opisuje się go jako miasto, to fakt administracyjny nie pomniejsza jego atrakcyjności.  Według różnych źródeł Hum uzyskał swój dzisiejszy kształt w XI wieku. Od tego czasu prawie nic nie zbudowano poza murami twierdzy. To oznacza, że miasto niewiele zmieniło się od średniowiecza. Dziś jest miastem pamięci, jednym z nielicznych zachowanych przykładów zabudowy miejskiej wyłącznie w obrębie murów miejskich. Miłośnicy zdjęć i poszukiwacze ujęć będą zadowoleni.

Koza poza grawitacją i nie tylko /foto-album aktualizowany/

Obraz
O kozie można powiedzieć, że zje wszystko i wejdzie wszędzie. Taki kozi stereotyp. Co do jedzenia, to nie wiem, choć widziałam kozy jedzące mech na skałach wystających z morskiej wody. Co do włażenia wszędzie - mam wrażenie, że kozy uważają, że są kozicami i skalne półki im niestraszne. W Grecji widziałam kozy w tak dziwnych miejscach, że trudno w to uwierzyć. Nawet córka przyjaciół ukuła powiedzonko: "koza poza grawitacją" . I tak jeździliśmy i co jakiś czas padało: uwaga koza na drodze, uwaga po prawej koza poza grawitacją, uważaj koza... Kozę - Caprę różnego gatunku można spotkać w bardzo niespodziewanych miejscach na ziemi i koniecznie trzeba na nią uważać.

Bałkańskie koty 2009 -2023 [foto album]

Obraz
  A przecież kot, proszę pana, To postać powszechnie znana. To pożyteczna istota, A pan wciąż pomija kota! Jakiż pan przykład daje? Cóż to za obyczaje? Żądam teraz niezłomnie: Proszę w domu siąść na kanapie I wiersz napisać o mnie, A jak nie - to panu oczy wydrapię!” Tak mówił do mnie kot bury Pokazując pazury. Cóż tedy robić miałem?... W Warszawie, po powrocie, Siadłem i napisałem Właśnie ten wiersz o kocie .     /Jan Brzechwa/ Bałkany to koci raj. Nigdzie indziej nie spotkałam takich ilości kotów, często o wyjątkowym wyglądzie.  Pierwsze zachwycały w Grecji. Trudno orzec czy to koty Afrodyty czy Egejskie, wszak często o smukłej głowie.  Kolejne w Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie. Trochę z nich zostało upolowanych bezkrwawo. Cóż jedni piszą o nich wiersze, inni ganiają za nimi z aparatem.

Walory Krety Wschodniej

Obraz
Podróż na Kretę  - do kolebki pierwszej z wielkich cywilizacji świata greckiego - może mieć za każdym razem inny charakter. Sama się o tym dobitnie przekonałam, wracając na nią po dziewięciu latach... Wybrałam tym razem wschodnią stronę wyspy. Niby inny rejon wyspy, ale powrót  na Kretę ukazał  w pełnej ostrości wszystkie odcienie zmian jakie na niej zachodzą. Ciekawe czy w starożytności zmiany też zachodziły w takim tempie? Co było łącznikiem między wcześniejszą wyprawą a obecną? Stolica - Iraklion, która od pierwszych chwil po wylądowaniu zadziwiła większą czystością, ładem i mniejszą ilością domów z niewykończonym ostatnim piętrem. Muszę przyznać, że zmiany które odkrywałam do końca wyjazdu pozostawiały we mnie zdumienie i pewną tęsknotę do bardziej greckiego klimatu. A jednak nadal Morze - jest tym morzem, które najbardziej mnie nęci do kąpieli w ciepłych wodach, nadal w tawernach ukrytych pomiędzy górami - po głównym posiłku - dostaniemy poczęstun...

Ateny - miasto filozofów i nie tylko

Obraz
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie, Że ci ze złota statuę lud niesie , Otruwszy pierwej? Czy Kamil Cyprian Norwid zastosował w swym utworze metodę sokratejską? Prawdopodobnie tak, ale rodzi się inne pytanie czy świadomie? Pytania, pytania ... Ateny jak żadne inne miasto odbijają tysiące pytań zadanych przez swych zacnych i tych mniej zacnych obywateli. Wśród tych kroci antycznych kamieni, wypolerowanych stopami marmurów, pytania wciąż gdzieś szemrzą i czekają na wciąż nowe odpowiedzi.  Już tysiące lat temu wiedzieli, że zadawanie pytań jest najlepszym sposobem na poszukiwanie rozwiązań. A Ateny są doskonałym miejscem, gdzie warto ich było poszukiwać... Ateny - warownia mykeńska, ośrodek kultu bogini Mądrości, stolica demokracji, miasto wielkich:  Peryklesa, Fidiasza, Arystofanesa, Sokratesa, Platona, Arystotelesa, Herodota, miasto upadłe i zapomniane, miasto obudzonych idei olimpijskich... Ateny są dość brzydkie współcześnie, chociaż wciąż przyciągają swą historią.

Kaliakra - wśród morza i skał

Obraz
Są takie miejsca, że jeden rzut oka na zdjęcie czy artykuł wystarczy, a człowiek chciałby to miejsce odwiedzić. Przylądek Kaliakra, czy jak chcą inni cypel jest właśnie takim miejscem. To jego klify przekonały mnie do podjęcia decyzji wyjazdu do Bułgarii i  poszukania noclegu w okolicy. Czy może być coś piękniejszego niż połączenie morza i skał? Niezwykłej potęgi przyrody? Jest tam tak wiele: intrygujące legendy tłumaczące powstania tego miejsca. Historyczne sploty różnych kultur i narodów. Ruiny, wykopaliska, pomniki, muzeum i restauracja z zapierającymi dech widokami. Cudownie mała cerkiew i poukrywane obiekty wojskowe. W końcu to naturalna twierdza niełatwa do zdobycia. Raj ornitologiczny z dogodnym punktem obserwacji wędrówek ptaków. Właśnie tędy przebiega tzw. Via Pontica , duży szlak migracyjny ptaków z Afryki do północnej Europy. A czasami przy spokojnym morzu, udaje się zaobserwować delfiny. 

Bałczik - urocza perła czarnomorska

Obraz
Wakacje w Bułgarii kojarzyły mi się nieustanie z jednym, zresztą wiadomo z czym. Lata minione zostawiły piętno  i jakoś na żadnej liście wymarzonych kierunków nie pojawiał się ten kraj. A wiadomo, że można pomyśleć jedno, a potem pojawia się inne. Wypatrzyłam Bałczik i okazał się on odnalezioną perłą, czymś naprawdę szytym jak dla mnie. Przede wszystkim jest położony tarasowo z pięknymi białymi domami. Tarasowe położenie pozwala podziwiać Morze Czarne niemal z każdego punktu. Strome uliczki, wszechobecna winorośl zdobiąca większość budynków, nadają  mu niepowtarzalny urok. Jest tam kameralnie i spokojnie, pomimo eleganckiej promenady, która zaspakaja potrzeby nadmorskiego deptaku. A gdy dodamy do tego ponad 2500 lat interesującej historii, rzymskie ruiny, nowo odkryte wykopaliska, cerkwie i meczet, port i plażę oraz intrygujący pałac królowej Marii z ogrodem botanicznym - to spokojnie można się tam wybrać. A gdy jeszcze właśni rodzice wspomną, że to było dla nich najpięk...

Półwysep Peljesac - ogień, trekking i zachody słońca

Obraz
Półwysep Peljesac jest wspaniałym, górzystym półwyspem na południu Chorwacji o długości ok. 65 km linii brzegowej. Jest to najdłuższy półwysep Południowej Dalmacji z wieloma plażami, zatokami.  Słynie  z niezwykle smacznych i cenionych gatunków win: Carsko, Kneževo, Dingač oraz najlepszego – Sveta Ana. Podejrzewam, że właśnie dlatego w okolicy tych winnic kupił dom Robert Makłowicz. Pelješac jest sławny także dzięki salinie, która przez wieki (dzisiaj też) zapewniała byt wielu mieszkańcom. Najważniejszymi miejscowościami są Mali Ston i Veli Ston, Trstenik, Trpanj i najbardziej znany  Orebić . Góry, morze, słońce, wino, sąsiednie wyspy zachęcają do odwiedzin. Decydujemy się, że drugi  pobyt w Chorwacji /A.D. 2015/ spędzimy w tym miejscu. Przyjaciółka znalazła noclegi, zarządziła zabranie kijków trekkingowych i takichże butów, wszak będziemy mieszkać pod monumentalną ścianą  Sveti Ilija. Brzmi wspaniale, prawda?  Szczególnie - jeśli się już przejechało...

Korčula - jedna z tysiąca.

Obraz
 A dokładniej jedna ze 1244 chorwackich wysp. Tylko ok. 4% z nich jest zamieszkanych. Każda wyspa jest inna, niepowtarzalna,  ma swoją historię. Korčula nie jest ani największa, ani najładniejsza - jest taka w sam raz. Ma też się czym pochwalić: jest wielce prawdopodobne, że w 1254 roku w Korčuli urodził się wielki podróżnik Marco Polo. Do dzisiejszych czasów przetrwał jego dom. Nie ma jednak stuprocentowych dowodów potwierdzających ten fakt. Ale dla mieszkańców wyspy - to oni są jego krajanami. Do tego trzeba wymienić urokliwą stolicę wyspy o tej samej nazwie. Starówkę zbudowaną z białego kamienia, otoczoną potężnymi XIV wiecznymi murami i basztami. Pełno tam wąskich uliczek, zaułków, precyzyjnie zdobionych detali, nie brakuje też weneckiego lwa. Polubiłam ową wyspę już z racji oglądania jej codziennie z balkonu. Oglądałam ją też z plaży, ze zboczy św. Eliasza, czy z punktu widokowego na końcu półwyspu Pelješac. O świcie, w samo południe i przy pełni Blue Moon.

Słoweńskie okruchy

Obraz
Człowiek planuje, planuję – a potem i tak największe i najpiękniejsze miejsca odkrywa poza planem. Tak też było ze Słowenią. Przy pierwszej podróży na podbój Bałkanów Sło wenia nie była brana pod uwagę. Przy drugiej było podobnie – tym razem celem miała być Południowa Dalmacja. Aż tu na 24 godziny przed wyjazdem wyskoczył jak królik z kapelusza nowy scenariusz: jedziemy przez Słowenię. Zdziwienie, szok – przecież Słowenia zupełnie nie po drodze. Mamy jechać na południe, a nie na północ. Plan zakładał podróż najszybszą i najprostszą trasą, tak aby przemęczony kierowca dojechał i odpoczął.  A tu Przemęczony Kierowca – zaplanował podróż na około. Uparł się i już. Podejrzewałam, że chodzi bardziej o modele pociągów w Wiedniu, a nie o Słowenię. Ruszyliśmy, ale Wiedeń minęliśmy obwodnicą. O co chodzi? Gdy na granicy austriacko – słoweńskiej dowiedzieliśmy się, że jedziemy w stronę Lublany i tam będziemy nocować, zdziwienie osiągnęło zenit. Dłużej nie dało się ukrywać, że następnego d...

Tranzytem przez Serbię

Obraz
 Przejazd przez Serbię, przez kolejne bałkańskie państwo, traktowane jest przeze mnie trochę po macoszemu. Jakość tak wychodzi, że jest to jak na razie najczęściej tranzyt czy to do lub z Grecji, Bośni czy Czarnogóry. Ale taki przejazd nie musi być nudny. Do tego często coś się dzieje, wyskakują zabawne historyjki, które powodują powstanie zbioru ciekawych wspomnień i anegdot. Do najczęściej wspominanych należy opowieść o korkach na granicy serbsko-węgierskiej, o szukaniu źródła zapachu papryki, o emerytowanym przewodniku w Belgradzie, o kolejce jeżdżącej po ósemkach czy o pseudo-zamku w polu kukurydzy.   Pod czas pierwszej podróży przemierzałam Serbie autokarem i na szczęście nie był to tylko monotonny przejazd tych prawie 600 km do granicy Grecji. Kolejny raz pokonałam podobną trasę już samochodem, taka podróż daje więcej możliwości do zobaczenia ciekawych miejsc. 

Montenegro - Centinje, Jezerski vrh, Budva, Stary Bar

Obraz
Nadszedł czas na Czarnogórę i jej miasta ukryte na wysokich płaskowyżach, ale nie tylko. Gdy już człowiek nasyci się Boccą Kotorską [więcej tutaj ] wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO, czas ruszyć dalej. Wiadomo owa zatoka jest ewenementem samym w sobie, więc warto zacząć od atrakcji, która pozwala nam rzucić okiem na ową Boccę z wysokości. Malownicza droga prowadzi w głąb Parku Narodowego Lovćen , aż na szczyt Jezerski vrh , na którym znajduje się Mauzoleum Piotra II Petrovica-  Niegosza . Dalej zobaczymy stołeczne Cetinje , aby koniec końców wrócić do nadmorskiej Budvy i do jednego z najbardziej fotogenicznych miejsc - półwyspu Sveti Stefan , aż na koniec dotrzemy do  zagadkowego, opuszczonego miasta, który idealnie uruchomi trybiki naszej wyobraźni. Podróż pozwolić dotknąć kawałka tego najpiękniejszego z krajów bałkańskich, choć jest najmniejszy i prawie najmłodszy. 

Bocca Kotorska

Obraz
  Czarnogóra, taki mały kraj jak dajmy na to województwo małopolskie, ale szybko go nie objedziemy – same góry.  Gór w Chorwacji i Bośni jest dużo, ale w Montenegro jakby jeszcze więcej. Sami Czarnogórcy się śmieją, że jakby rozprasować ich kraj, to urósł by trochę. "Boka Kotorska", to malownicza zatoka położona nad Adriatykiem. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w regionie, znane z zapierających dech w piersiach krajobrazów, górskich szczytów oraz urokliwych miasteczek i wiosek, które rozciągają się wzdłuż wybrzeża. Wzdłuż Boki Kotorskiej znajdują się urokliwe miejscowości, takie jak Kotor, Perast, Herceg Novi i Tivat. Najsłynniejszy Kotor, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jest znany z dobrze zachowanej starówki, wąskich uliczek oraz imponujących murów obronnych. Perast z kolei słynie z pięknych pałaców i kościołów, a także z malowniczych wysp.

Dubrownik perła Adriatyku

Obraz
 W Dubrowniku - niekwestionowanej perle Adriatyku - byłam dwa razy, pierwszy raz będąc w 2013 roku na objeździe po Bałkanach [ tu ] kolejny, gdy następnym razem stacjonarnie wypoczywałam na Półwyspie Peljesac [ tu ]. Pierwszy raz ujrzałam go z góry i ten widok na zawsze zapadł mi w pamięci. Miałam Dubrownik u stóp, morze aż po horyzont i parę godzin na zwiedzanie. Gdzie mieści się taki super punkt widokowy? Na górze Srd , czyli fragmencie Gór Dynarskich, ma wysokość 412 m. liczonych od samego morza. To jest miejsce do którego można wjechać samochodem, wjechać kolejką linową lub wejść pieszo. Na szczycie wzgórza znajduje się też wieża widokowa, restauracja, sklep z pamiątkami, pozostałości murów obronnych oraz muzeum, które prezentuje historię Dubrownika. Miejsce to też ma swoje drugie oblicze. W zniszczonej twierdzy Marmonta możemy zapoznać się z ekspozycją dotyczącą ostatniego ataku na to jedno z najpiękniejszych miast świata … o tyle wymowną, że atakujący Serbowie m...

Bośni i Hercegowiny czar

Obraz
  W Bośni i Hercegowinie byłam trzy razy, a licząc każde przekroczenie granicy, chociażby na nadmorskim odcinku w okolicy Neum, rozdzielające Chorwację na dwie części, to nawet kilkanaście. Południe Bośni i Hercegowiny zwiedziliśmy pierwszy raz, będąc w 2013 roku na objeździe po Bałkanach.  Był to dwu i pół dniowy wypad. Udało nam się  zwiedzić: Počitelj,  Medjugorje z noclegiem oraz pobliskie Wodospady Kravica . Także Mostar i Blagaj . Nocując w Blagaju ,  pierwszy raz  usłyszałam śpiew muezina. Kolejnego dnia jeździliśmy po pustkowiach z ostrzeżeniami o minach i daliśmy się oczarować klimatem bazaru w Trebinje.   Kraj tak mnie oczarował, że na ponowne odwiedziny nie trzeba było długo czekać. Kolejny raz zajrzałam do wcześniej odwiedzanych miejsc. Co więcej postanowiliśmy wracać do Polski przez całą Bośnię i Hercegowinę co zaowocowało zwiedzeniem m.in.  Sarajewa . Co tak zachwyca? Urok kraju charakteryzującego się mozaiką kultur, ...

Bałkański Tour Nubirki - wyprawa do Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry

Obraz
Końcówka sierpnia roku 2013 był czasem ambitnej wyprawy samochodem na Bałkany, aby zobaczyć jak najwięcej w moim zamyśle, a w zamyśle pozostałej trójki, aby po prostu zobaczyć te miejsca. Na Bałkany jeździ sporo osób, więc jak to opisać, aby nie powielać tego co inni? A gdyby tak napisać nietypowo? Bohaterem uczynić mało oczywisty podmiot podróży? Trochę pogawędzić? Powiedzmy tak: Jestem NUBIRKA , srebrna, metaliczna, ot co.  Nubirka jaka jest każdy widzi. Wybitna, ponadczasowa, pełna mocy i dobrych prędkości. Co prawda mam swoje lata, ale co tam. W moim przypadku, to zaleta. Nikt i nic nie może się ze mną równać. O reszcie swych zalet nie wspomnę, przekonacie się sami. W tym roku mogłam wreszcie zaszaleć, rozruszać zastałe koła i hamulce. Usłyszałam: jedziemy w jedynym słusznym kierunku: południe… tak, tak, ale nie po sąsiedzku, tylko dalej. I się zaczęło. Jeden mechanik, drugi… podejrzewam,  że do końca mi nie ufał. Powymieniał to i siamto … jakoś mu to moż...