Hum -miasto w wersji mini mini
Czy mniej więcej dwadzieścia osób może zamieszkiwać miejsce, które wygląda jak ideał, jest miastem o podwalinach antycznych, historii średniowiecznej i możliwości wpisu do Księgi Rekordów Guinnessa? Dla mnie jest miastem wzorcowym, choć formalnie Hum jest gminą wiejską. I choć wszędzie opisuje się go jako miasto, to fakt administracyjny nie pomniejsza jego atrakcyjności.
Według różnych źródeł Hum uzyskał swój dzisiejszy kształt w XI wieku. Od tego czasu prawie nic nie zbudowano poza murami twierdzy. To oznacza, że miasto niewiele zmieniło się od średniowiecza. Dziś jest miastem pamięci, jednym z nielicznych zachowanych przykładów
zabudowy miejskiej wyłącznie w obrębie murów miejskich. Miłośnicy zdjęć i poszukiwacze ujęć będą zadowoleni.
![]() |
Kościół Wniebowzięcia NMP, XIX w - najnowszy budynek |
Te najmniejsze miasto świata cechuje się tym, że został tu zachowany pierwotny układ domów i dróg. W mieście nie zobaczysz ani jednego nowoczesnego budynku – tak jakby czas się tutaj zatrzymał. Hum ma wszystkie niezbędne atrybuty miasta - zwarty obszar, dwie świątynie, muzeum archeologiczne, sklepy z pamiątkami i winami, historyczny cmentarz. W mieście działa restauracja, która serwuje markową nalewkę, której przepis jest utrzymywany w tajemnicy. Według różnych źródeł populacja miasta waha się od 20 do 30 osób, w tym znajdziemy jednego funkcjonariusza organów ścigania, jednego strażaka, jednego pracownika medycznego i jednego sędziego. Powierzchnia miasta wynosi jedynie 990 metrów kwadratowych. Na dwóch małych, brukowanych uliczkach miasta Hum znajduje się 20 budynków. /http://www.hum.hr/
![]() |
te uliczki można pokochać |
Hum od samego początku było twierdzą, tzw. miastem zamkowym, które zostało zbudowane na wzgórzu - 349 m n.p.m. nad malowniczą Doliną Mirny na Półwyspie Istria. Widać to dokładnie z drogi, gdy podjeżdżamy /lub dochodzimy na pieszo/ pod mury obronne.
![]() |
Najstarszy zabytek to dzwonnica z 1552 r. |
Do środka wiedzie brama zbudowana w 1562 roku.
Tu warto zrobić przystanek. Po pierwsze, wnętrze bramy i widok do środka miasteczka powodują, że poczucie wkroczenia w przeszłość jest bardzo realne. Nie trzeba mieć bujnej wyobraźni, żeby wyobrazić sobie, że ta brama może być magicznym przejściem - jak już przysłowiowa szafa prowadząca do Narnii. Polecam poczekać chwilę, aby wszyscy zniknęli z zasięgu wzroku...
Po drugie są tam tablice zapisane głagolicą. To repliki zabytkowych tablic z inskrypcjami, zniszczonych przez faszystów podczas II wojny światowej.
Gdy przekroczymy próg bramy przenosimy się do średniowiecznej mieściny, tylko przez przypadek zelektryfikowanej i z rynnami.
Na prawo pod numerem 8 miejska loggia (siedziba i miejsce wyboru Żupana - burmistrza) z 1545r
oraz Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, to drugi z humskich kościołów zbudowany w XIX wieku na ruinach zamku. Najwspółcześniejsza budowla w tym miasteczku.
Był to jeden z nielicznych otwartych kościołów na Istrii. Fakt ten podkreślał stosowny kamyk.
Warto zajrzeć na ganek loży miejskiej, który służył jako miejsce sesji rady miasta, wyboru władzy i centralny ośrodek administracyjno - kulturalny.
Kamienny stół oglądał nie jedne wybory. Dość specyficzne jak dla współczesnego człowieka z biernym i czynnym prawem wyborczym. W tamtejszych wyborach pierwsze skrzypce gra: raboś, czyli drewniany patyk.
Najpierw wokół kamiennego stołu gromadzi się jedenastu mężczyzn w białych koszulach. Na początek ustępujący żupan podsumowuje swoje jednoroczne rządy. Następnie sędziowie zgłaszają kandydatów i zaczynają się prawdziwe igrzyska wyborcze. Pierwsze nacięcie robi ustępujący żupan, oddając głos na swojego kandydata. Następnie raboš krąży z rąk do rąk i każdy z sędziów oddaje swój głos przy pomocy charakterystycznego noża w kształcie półksiężyca.
![]() |
właściwie imponująco nie wygląda, ale ideał tkwi w prostocie |
W końcu patyk wraca do żupana, który oficjalnie podlicza głosy. Wystarczy, że policzy do jedenastu i sprawa rozstrzygnięta; proste - prawda? Teraz może zaczynać się fiesta. I są nią od kilku lat Dni Hum, połączone z corocznym wyborem władz. Obecnie Hum jest jedyną gminą na Istrii, która wybiera swojego lokalnego przedstawiciela.
Jest też w Hum ulica handlowa, reprezentacyjna, polukrowana dla przybywających gości.
![]() |
Pełno tu uroczych detali, znośnej reklamy... przyznaję, że jest całkiem sympatycznie.
Można też tam wypić idealne, włoskie cappuccino, coś przekąsić w Konobie lub spróbować regionalnej nalewki. Stoliki kawiarniane stoją już przy granicy miasteczka, z widokiem na zielone wzgórza Istrii.
Koniec miasteczka wygląda tak. Można przysiąść na ławeczce i podelektować się widokiem na krainę wina i trufli.
Hum słynie też z wyjątkowego alfabetu. I na każdym kroku będziemy o tym informowani.
![]() |
M - jakieś podobne |
Hum jako centrum głagolicy, chorwackiej literatury i literatury średniowiecznej ma swoje korzenie w IX wieku. W 863 cesarz bizantyjski wysłał św. braci Cyryla i Metodego do szerzenia kultu wśród Słowian morawskich. Tłumacząc alfabet z łaciny na starosłowiański, Cyryl wynalazł alfabet głagolicy.
![]() |
symbol chorwackiej tożsamości narodowej |
Alfabet głagolicy pozostał na stałe z Chorwatami na Istrii i na terenach przybrzeżnych jako alfabet kościelny, ale był również używany w sprawach administracyjnych i komunalnych oraz w literaturze. Alfabet głagolicy był używany w Humie do początku XX wieku. /http://www.hum.hr/
Zabytki związane z głagolicą znajduje się w sąsiednim miasteczku Roč, które łączy z Hum siedmiokilometrowa droga zwana Aleją Głagolicy. W 1977 roku ustawiono przy niej jedenaście betonowych monumentów będących swoistymi wariacjami na temat liter głagolicy. Dwunastym elementem tej plenerowej wystawy jest żelazna brama miejska Hum.
Są to kolejno: znajdująca się w Roču Kolumna Parlamentu, Kamienny Stół Cyryla i Metodego, Krzesło ucznia Cyryla i Metodego Klimenta z Ochrydy, Lapidarium, święta góra zwana Wyobrażeniem Učki, kamienny blok z alfabetem głagolickim, Istarski razvod, , miejsce odpoczynku diakona Jerzego, Pomnik Oporu i Wolności oraz brama miejska Humu. https://navtur.pl
Ślady oryginalnych znaków głagolicy można zobaczyć w najcenniejszym zabytku związanym z Hum, a mianowicie w XII-wiecznej romańskiej kaplicy św. Hieronima. Mieści się tuż za murami miejskimi na terenie cmentarza. Zbudowany przez architekta Antuna (Antonio) z Padwy. Jest ozdobiony freskami, inskrypcjami z epoki bizantyjskiej, w tym wykonanymi w głagolicy.
![]() |
niestety był zamknięty ;-( |
Freski Hum to wyjątkowe dzieło sztuki, z którym nie znajdujemy żadnych wzorów do naśladowania na Istrii. Zostały namalowane w drugiej połowie XII wieku. W tym czasie Hum należał do Patriarchatu Akwilejskiego. Ich autor jest nieznany, ale jego twórczość świadczy o nim jako artyście o wielkim talencie malarstwa freskowego. Freski z Hum namalowano w duchu romańskim, choć widać zarówno wpływ Zachodu, jak i Bizancjum.
![]() |
fragment ulotki informacyjnej |
Z zachowanych fragmentów można wywnioskować, że na łuku triumfalnym znajdował się wizerunek Zwiastowania, na ścianie południowej znajdował się cykl z życia Chrystusa, z którego zachowany jest jedynie szczegół Nawiedzenia, natomiast na ścianie północnej są szczegóły z cyklu Męki Chrystusa: Ukrzyżowanie, Zdjęcie z Krzyża i Złożenie do Grobu. W dolnej części ściany północnej zachował się fragment przedstawienia męczeństwa św. Wawrzyńca. /http://www.hum.hr/
Według spisu z 2001 roku - Hum liczył 17 mieszkańców; a według spisu z 2011 r. osada liczyła 30 mieszkańców.
Polecam obejrzeć filmiki na YT, dzięki któremu spojrzycie na Hum z
góry. Łatwo się człowiek przekona, że chodząc po uliczkach Humu nie
można się zbytnio zmęczyć.
A można stać się mieszkańcem Hum czy tylko z urodzenia?
OdpowiedzUsuńPodobno można kupić tam dom, wiec szansę istnieją :) albo zanocować w jednym z wynajmowanych pokoi.
UsuńCudne miasteczko, jak z baśni albo filmu historycznego.
OdpowiedzUsuńAno cudne.
OdpowiedzUsuńW Chorwacji udało mi się odwiedzić tylko Dubrownik, ale mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć także inne rejony tego pięknego kraju. Hum na pewno jest na liście miejsc do zobaczenia. :)
OdpowiedzUsuńTa tajemnicza nalewka, o której wspomniałaś Olu, to jest brandy - bisku wytwarzane z jemioły i innych ziół. Wymyślił ją ksiądz Josipa Vidau, który rozprowadzał swój specyfik jako lek na nadciśnienie... i na porost włosów. Pod koniec października w Hum odbywa się festiwal brandy produkowanej w rejonie Istry, raj dla degustatorów bimbru!
Dorotko - jak miło Cię znów gościć na moim blogu :) Chorwacja jest warta odwiedzin i to wielokrotnych... przejechałam ją z północy na południe, pozwiedzałam stacjonarnie Dalmację, Istrię - i nadal nie mam jej dosyć. Istria jest krainą samą w sobie, mieszaniną chorwackich i włoskich wpływów z domieszką austro-węgier. I to jest tam dosyć wyraźne. Spędziłam tam wspaniały czas odwiedzając znane miejsca, które po prostu są urzekające. Hum jest jedną z urokliwszych perełek.
UsuńHum mnie zachwycił, zakochałam się w ciasnych uliczkach i cudnie stylizowanych przynętach na turystów. Wszystko pachnie i smakuje nakewkam, kawą i truflami. Z odrobiną czekolady
OdpowiedzUsuńKrysiu - Hum zauroczył nas obie... może kiedyś tam trafimy ponownie ;)
Usuń