Posty

Stambulskie impresje

Obraz
  Najchętniej napisałabym, że Stambułu nie da się opisać, że mnie przerósł swoją ponad 2698-letnią historią, położeniem, mozaiką kultur i wpływów. Chętnie zaczęłabym się tłumaczyć, że nie sposób ująć nawet w przydługim poście warstw greckich, rzymskich, osmańskich o republice tureckiej nie zapominając. A jak zaakcentować upadek Konstantynopola? Czy zwracać uwagę na powstania sułtańskich janczarów i przewroty republikańskiego wojska? Jak odpowiedzieć na pytanie co bardziej pobudza wyobraźnie: przepych Bizancjum czy egzotyka Osmanów? Zastanawiał się ktoś może pod którą z nazw Miasto Miast było u szczytu swego rozkwitu? Czy złoty wiek był tuż przed najazdem krzyżowców w 1203 roku? A może złotym wawrzynem powinniśmy naznaczyć stolicę Sulejmana Wspaniałego? Kto wie, może to w drugiej dekadzie XXI wieku, gdy Oko Świata zbliżyło się do 20 milionów mieszkańców nastąpi apogeum świetności. Nad tymi - na razie nieoficjalnymi - 20 milionami wypada westchnąć, to więcej niż całkowita ilość mieszk

Hagia Sophia - drogocenna perła Konstantynopola i Stambułu

Obraz
Od dziecka o Niej słyszałam - o jej niepowtarzalności i wyjątkowości. Na wszystkich lekcjach plastyki, sztuki, historii. Mogłam nie wiedzieć za dużo o Cesarstwie Bizantyjskim, ale o Niej wiedziałam. Utkwiła mi w pamięci i wytwarzała trudną do określenia tęsknotę. Było tak na długo przed odwiedzeniem pierwszych, wspaniałych świątyń obrządku wschodniego. Wcześniej niż odkrycie, że wśród ikon, złotych mozaik i zapachu kadzidła odnajduje się idealnie. Cóż - królowa może być tylko jedna i jest nią Hagia Sophia (Aγια Σοφία) - Kościół Mądrości Bożej . I właśnie teraz miałam okazje ją zobaczyć po 1490 latach od rozpoczęcia Jej budowy - tej niezwykłej perły bizantyjskiej architektury. Po tym jak przez 5 lat ją budowano, przez 916 lat służyła chrześcijanom,  przez kolejne 481 lat muzułmanom, następnie przez 86 lat była muzeum i teraz ponownie od 2 lat jest meczetem. W momencie jej powstania na świecie nie było drugiej tak monumentalnej budowli, jedynie pod względem wysokości górowały nad nią egi

Ogrody Zamku Królewskiego w Warszawie

Obraz
Zamek Królewski nie od dziś jest symbolem Warszawy. Jego powojenna odbudowa jest historią samą w sobie, choć dla mnie historią już słyszaną. Chyba mam szczęście, że nie pamiętam pustego placu bez Zamku na Starym Mieście. Gdy miałam siedem lat oddano zwiedzającym zrekonstruowane wnętrza. Zdecydowanie bardziej pamiętam oczekiwanie na otwarcie Arkad Kubickiego. Całkiem nie dawno zakończono pracę nad odtworzeniem Górnego i Dolnego Ogrodu. W ten sposób zakończono wielkie dzieło. Wisienką na królewskim torcie stało się zasadzenie w zamkowych ogrodach specjalnej odmiany róż, wyhodowanych dla Zamku Królewskiego. Nazwa róży jest wymowna: Królowa Warszawy . Jej pojawieniu towarzyszyły trzydniowe imprezy z Królewską Wystawą Kwiatów na czele. Ogród, który ma swoją Królową, a do tego udostępnia swoje podwoje za darmo, stał się szybko jednym z topowych miejsc stolicy. 

Kolekcja latarni morskich, pław i staw /aktualizowana/

Obraz
Fenomen latarni morskich, poczucie bezpieczeństwa jakie dają i legendy związane z miejscami, w których stoją - przyciągają jak magnes. Światło to przecież jedna z największych potrzeb człowieka, szczególnie gdy jest ciemno. A symbol drogowskazu też przemawia do naszego poczucia bezpieczeństwa. Trudno zatem się dziwić, że ludzie ciągnęli i ciągną do latarni morskich jak ćmy do ognia.  Dzięki temu powstał album z tymi wyjątkowymi konstrukcjami, które są znane od starożytności. Nazywane były przeróżnie i nie zawsze były smukłymi wieżami. I tak mamy:  Blizy kaszubskie czyli rodzaj drewnianego dźwigu z podwieszanym, żarzącym się koszem, wieże na wzgórzach, wydmach, półwyspach, cyplach. Stawy umieszczane na stałe na falochronach, groblach, wejściach do portów. Tworzą bramy świetlne, nabieżniki. Często to takie mini latrnie morskie, a czasem słupek z sygnalizacją. Unoszące się na wodzie pławy - rodzaj świetlnych boj mocowanych kotwicami. Ogniska na klifach. A nawet światełka topowe. Wiele

Bazar - raj dla podniebienia, powonienia i aparatu.

Obraz
„Stój! Tu Bazar nasz, więc zarezerwuj czas, na pełen cudów nasz...BAZAR!!!” Tak jakoś wyszło, że świat koloru, smaku i zapachu zaklęte w rzeczywistość bazaru odkryłam późno. Oczywiście znałam bazary warszawskie: stary, kolorowy Bazar na Polnej mieścił się tuż za rogiem; Bazar Różyckiego, Bazar na Kole czy późniejszy bazar Europa na Stadionie Dziesięciolecia. Ale przechodziłam nad tym jak nad czymś zwykłym, stałym elementem codzienności. A potem bazary zaczęły znikać. Pojawiło się nostalgia i zaciekawienie. Bo ten znikający świat miał swoją duszę, często niepowtarzalny klimat.  „Na bazarze człowiek jest jakby bardziej »w życiu« niż wówczas, kiedy poddaje się ściśle profilowanej strukturze supermarketu” / R. Sulima/ Gdy poszukałam głębiej okazało się, że temat „bazaru” jest dość poważnie potraktowany. To nie tylko teksty traktujące go jako symbol kiczu czy brzydoty, ale i poważne analizy antropologiczne. A potem mój nos powiódł mnie za intensywnym zapachem papryki,

Praskie, podwórkowe kapliczki

Obraz
  Były prawie na każdym podwórku warszawskiej Pragi. Budowano je najczęściej ze składek mieszkańców danej kamienicy. Jedne proste w formie, inne bogato zdobione. Wszystkie na miarę fundatorów, którzy Miejsce Święte chcieli mieć blisko domu. Wolnostojące, skrzynkowe, na ścianach, na słupie, podwórkowe rzadziej umieszczane w bramie. Takie kapliczki powstawały najczęściej wówczas, gdy ludziom wiodło się źle, a przyszłość wydawała się pełna lęku. Od zawsze dawały i dają nadzieję. Były miejscem kultu, narodowej pamięci, symbolem wolności, swego rodzaju świętością. Obecnie nadal skupiają wokół siebie mieszkańców konkretnych podwórek, choć nie zawsze w modlitewnym celu. Wielu przydałaby się renowacja, innym usunięcie dodatkowych dewocjonaliów, których stały się składnicami. Czasem nas zastanowi, w jakim celu obok kapliczki umieszczono drzwi starej szafy z lustrem, w innym sztuczne kwiaty przykryte folią, a czasem zachwycą majowe bzy i kasztany. Stały się lokalnym kolorytem, swego rodzaju folk

Zagórska Droga Krzyżowa

Obraz
Czternastu artystów, czternaście stacji. Każda wyszła spod innej ręki, każda ma swoją duszę. "Można zapytać - jak doszło do tego, że właśnie w Zagórzu, w tym miejscu powstała taka wyjątkowa galeria rzeźby, łącząca w sobie sztukę i sacrum, religię i artystyczną wizję twórców. Pisząc o tym, nie można zapomnieć o niezwykłym genius loci tego miejsca, przestrzeni rozpościerającej się od parafialnego kościoła do dawnego klasztoru Karmelitów. W jakiś naturalny sposób te dwa punkty, wszak nieodległe, połączone widokową, malowniczą polną drogą scalała niemal metafizyczna więź. Aż się prosiło, aby ją w jakiś sposób zmaterializować". Przestrzeń miedzy zagórskim kościołem i klasztornym wzgórzem zyskała całkowicie nowy wymiar - i to zarówno sakralny, religijny, jak też artystyczny, a także - o czym nie można zapominać - turystyczny - stając się atrakcją dla przybywających do naszej miejscowości gości.  /http://www.parafia-zagorz.pl/droga_krzyzowa.html/

O Kijowie, co warto wiedzieć.

Obraz
Według legendy, dawno, na prawdę dawno temu św. Andrzej Apostoł staną na wzgórzu nad Dnieprem i przepowiedział, że stanie tu miasto słynne z ilości świątyń i ich wież. Dawno, dawno temu - mniej więcej gdy bracia Lech, Czech i Rus zakładali swoje kraje, albo gdy Kij wraz z braćmi Szczekiem, Chorywem i siostrą imieniem Łybedź postanowili zbudować miasto - zaczęła się historia Kijowa. Rozwijał się wspaniale, choć często zagrażały mu liczne najazdy. Ciekawie uzmysłowić sobie ile razy większy był Kijów od naszego stołecznego Krakowa. Ciekawie szukać śladów polskich w mieście. A jeszcze ciekawie szukać specyfiki tego naprawdę starego grodu. Jego charakterystycznej tkanki. Złoto - zielonych kopuł, złoto - niebieskich, złoto białych ... Kijów jak żadne inne z ponad 3 milionowych miast - może poszczycić się dużą ilością świątyń i ich lśniących z daleka wież. Nie znasz tego miasta?  To je choć odrobinę poznaj.

Zima w Ogrodzie Botanicznym w Warszawie

Obraz
Warszawa ma poniekąd dwa ogrody botaniczne: najstarszy Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego i Ogród Botaniczny  Polskiej Akademii Nauk w Powsinie. Pierwszy jest zlokalizowany w Alejach Ujazdowskich 4, zaś drugi przy ul. Prawdziwka 2 (Powsin - tuż za miedzą granic miasta, autobus miejski tam dojeżdża). Oba w sezonie jesienno - zimowym 2021/2022 postanowiły udostępnić po raz pierwszy swoje podwoje zimowym ogrodom światła. To zaproszenie do magicznego świata baśni i świetlnych iluminacji na długie wieczory. Wybrałam się do obu - pierwszy dedykowany jest najmłodszym i tym co nadal mają dziecko w sobie - zabiera nas z Piotrusiem Panem do Ogrodów w Powsinie . Drugi, dostępny w środku Warszawy przedstawie w tym  wpisie. Ogród Botaniczny UW od dwustu lat pragnie w sposób naukowy, wszystkimi dostępnymi środkami uczyć o świecie roślin dla lepszej przyszłości ludzi. Misję placówki odnajdziemy też w zimowej wystawie Magiczny Botaniczny - która przybliża świat roślin i zwierząt kolorowymi ś

Królewskie Ogródy Światła w Wilanowie

Obraz
Od sezonu 2013r. w Warszawie w długie wieczory przełomu roku otwierana jest plenerowa wystawa w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, znana pod nazwą Królewski Ogród Światła. Wspaniałe pałacowe  ogrody mienią się milionami drobnych świateł, tworząc niezwykły zimowy spektakl zaczarowanego ogrodu różanego, barokowych szpalerów i fontann a nawet zimowych drzewek pomarańczowych.  Wśród świetlnego kwietnika stoją majestatycznie rzeźby   postaci mitologicznych z połowy XVIII wieku sprowadzone z Brzezinki pod Oleśnicą na Śląsku. A na balustradach oddzielających dolne tarasy od górnych przycupnęły alegoriami czterech pór roku oraz czterech etapów miłości - słuchając Muzycznych Ogrodów Marzeń. Czasem przemknie kareta zaprzężona w świetlne konie, a czasem pędzą sanie unoszone przez łabędzie. Miłośnicy karuzel odnajdą świetlne cudeńko. Wilanowskiego Ogródu nie powstydzą się znawcy Wersalu, Carskiego Sioła czy Pałacu Schönbrunn.  

Ogród świateł w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie.

Obraz
Ogród Botaniczny PAN w podwarszawskim Powsinie słynie z okazałej kolekcji roślin, która najpiękniej prezentuje się wiosną, kiedy kwitną magnolie czy różaneczniki. Jednak powsiński Ogród Botaniczny jest wart odwiedzenia o każdej porze roku, tym bardziej że od tegorocznej jesieni możemy poznać jego nową odsłonę. Nowa atrakcja powoduję, że komentarze kierowcy autobusu 139: ale tam nikt o tej porze roku nie jeździ - przechodzą do lamusa. Powstał Ogród Świateł inspirowany baśniowym chłopcem, który Nie Chciał Dorosnąć - Piotrusiem Panem. Plakaty reklamowe podsyłają nam znany z filmu obraz Nibylandii, dekoracje świetlne głównie zachwycą najmłodszych, ale spacer po powsińskim Ogrodzie Piotrusia Pana jest dla wszystkich. Dlaczego?   Nibylandia, Wyspa Nigdy, „druga [gwiazda] po prawej stronie, a potem cały czas prosto, aż do rana”, wraz ze wszystkimi cudownymi miejscami i fantastycznymi przygodami, nie powstałaby jednak, gdyby Piotruś Pan nie narodził się najpierw w Ogrodach Kensingtońskich –

Mural w Wołominie

Obraz
 Prace Arkadiusza Andrejkowa kojarzą mi się przede wszystkim z fenomenalnym  Cichym Memoriałem z okolic Bieszczad i Pogórza.  Dostrzegł, niczym Zdzisław Pękalski - potencjał w starych stodołach i szopach. Dzięki swojej surowości drewniane deski stały się wyjątkowym podłożem do przyszłych malowideł. Andrejkow realizuję ideę upamiętniania osób ze starych fotografii na starych deskach zachowanych jeszcze budynków gospodarczych. Jedne i drugie w błyskawicznym tempie znikają z naszej współczesnej przestrzeni. Stąd idea memoriału. Jego pracę w większości są czarno- białe. Projekt zrodził się podczas wędrówek po Podkarpaciu. Dlatego go tak  szybko wyhaczyłam i od samych początków śledzę jego poczynania w mediach społecznościowych. Wszak działa w moim ukochanym rejonie. Gdy pojawiała się pierwsze z jego słynnych deskalii, to nikt nie spodziewał się, jaką zyskają popularność. Niewiele osób mogło przypuszczać, że ludzie zaczną podróżować szlakiem jego prac. Nietypowe obrazy kojarzone głównie z