Posty

Wyświetlam posty z etykietą kapliczki

Kapliczki i krzyże przydrożne.

Obraz
Kiedy w sercu maj ... to ponoć kalendarz niestraszny. Ciekawe czy wszyscy się z tym zgadzają. Dla mnie maj to przede wszystkim kwiaty, szmaragdowa zieleń i kapliczki. "W niebie nie ma komputerów postęp nie popędza - wszystko po staremu ta sama kapliczka serca ."  /Jan Twardowski, 1998/    Przydrożne kapliczki umajone, ukwiecone oraz figury świętych czy krzyże są niczym świadkowie historii, niby niemi, a pełni wymowy. W nie jednym miejscu przeczytamy, że stanowią trwały, a jakże charakterystyczny element krajobrazu. Dla wielu są znakiem wiary. Od zawsze dawały i dają nam nadzieję, wskazują drogę, przypominają, że czeka nas wieczność, a tu na ziemi jesteśmy tylko wędrowcami. Jest ich wiele, rożnego formatu, skromnych, zniszczonych zębem czasu, ale i nowych, ładnych czy brzydkich. Co ciekawe spotkamy je zarówno na rozdrożach, w lasach, na polach, ale i w miejskich bramach, na elewacjach kamienic, na podwórkach i w ogrodach. Z racji ich dość powszechnego wys...

Praskie, podwórkowe kapliczki

Obraz
  Były prawie na każdym podwórku warszawskiej Pragi. Budowano je najczęściej ze składek mieszkańców danej kamienicy. Jedne proste w formie, inne bogato zdobione. Wszystkie na miarę fundatorów, którzy Miejsce Święte chcieli mieć blisko domu. Wolnostojące, skrzynkowe, na ścianach, na słupie, podwórkowe rzadziej umieszczane w bramie. Takie kapliczki powstawały najczęściej wówczas, gdy ludziom wiodło się źle, a przyszłość wydawała się pełna lęku. Od zawsze dawały i dają nadzieję. Były miejscem kultu, narodowej pamięci, symbolem wolności, swego rodzaju świętością. Obecnie nadal skupiają wokół siebie mieszkańców konkretnych podwórek, choć nie zawsze w modlitewnym celu. Wielu przydałaby się renowacja, innym usunięcie dodatkowych dewocjonaliów, których stały się składnicami. Czasem nas zastanowi, w jakim celu obok kapliczki umieszczono drzwi starej szafy z lustrem, w innym sztuczne kwiaty przykryte folią, a czasem zachwycą majowe bzy i kasztany. Stały się lokalnym kolorytem, swego rod...

Czarna Góra - Zagóra

Obraz
Czarna Góra jest jedną z czternastu wsi polskiego Spiszu. Nazwa wsi pochodzi od wyglądu góry, porośniętej kiedyś gęstym lasem świerkowym, ciemnym lasem - która oddziela wioskę od koryta rzeki Białki. Dla wielu jest najpiękniej położoną ze wszystkich osad naszej części Spiszu. Szczyt Czarnej Góry 902 m n.p.m. jest wspaniały punktem widokowym. Urwiste zbocze góry podmywane falami rzeki Białki ukształtowało się w okazałe grapy, które w odcinkach mają swoje nazwy wywodzące się od miejscowych nazwisk: Gogolowa Grapa, Hełdakowa Grapa, Litwinowa Grapa. Trudno znaleźć lepszy punkt obserwacyjny z panoramą 360 stopni, która obejmuje Tatry, Pieniny, Gorce czy Podhale. Zdradzę Wam tajemnicę, to miejsce nawet w szczycie sezonu pozwala się cieszyć ciszą i sielską atmosferą. Co więcej, turystów tam wielu nie zagląda.

Spacerkiem wśród Alp

Obraz
Drogi górskie mnie fascynują, uwielbiam nimi przemierzać drogę, czy to pieszo czy na tych większych w sposób zmotoryzowany. Jazda wśród serpentyn, ze wspaniałymi widokami to dla mnie czysta przyjemność. Są przecież drogi marzenie np. w Rumunii Transalpina   czy szosa  Transfogaraska. Istnieją na Bałkanach wspaniałe drogi wąwozami np . rzeki Moraca. I choć te poprowadzone przez pasma górskie - często budzą kontrowersję, to jednak są i umożliwiają dostęp do obcowania z górami. W Alpach też występują takie drogi, najbardziej znana jest alpejska droga wysokogórska - Grossglockner Hochalpenstrasse [B107] w Parku Narodowym Wysokie Taury. Jazda samochodem to niewątpliwie wielka atrakcja, ale ja postanowiłam przejść się tą drogą zimą, gdy jest ona zamknięta dla ruchu drogowego. Okazało się to wspaniałym pomysłem. W zimie walory estetyczne tej trasy się zmieniają. Staje się swoistym szlakiem trekingowym i skiturowym prowadzącym ponad 2000 m. n.p.m. Dostępnym bez specjalistyc...

Na Pęksowym Brzyzku

Obraz
Zakopane i Tatry nie zostały odkryte przez krakowiaków, którzy, jeśli wierzyć operze „Krakowiacy i Górale”, raczej się z góralami kłócili, tylko przez warszawiaków...  Kiedy za pionierami z Warszawy nadciągnęli do Zakopanego inni miastowi, zaczęli stawiać tam domy w modnym wówczas stylu tyrolsko-szwajcarskim. Wyglądały „jak kupa śmieci przyniesiona wiatrem ze świata” – pisał Stanisław Witkiewicz i zaproponował stworzenie nowego stylu opartego na ludowym budownictwie podhalańskim, ogólnie zresztą podziwianym przez wszystkich gości na Podhale się zapuszczających. / za: Rzeczpospolita / Obecnie trudno szukać czaru dawnego Zakopanego, stylu wypieszczonego przez Witkiewicza, a nawet willi projektowanych choćby przez Stryjewskiego. Zakopane zostało zakopane pod "kupą" krzykliwych reklam, budowniczych koszmarków. Gdzie nie gdzie co prawda wygląda stary drewniany dom lub nowy, drewniany pensjonat, ale komercja zwyciężyła.  Krupówki nie różnią się od warszawskiej Chmiel...