Posty

Wyświetlam posty z etykietą plaże

Na końcu Europy - czyli wzdłuż wybrzeża Portugalii.

Obraz
Gdyby tak dotrzeć na koniec Europy? Tylko który? Najlepiej taki najbardziej oczywisty. Czyli taki: „Aqui, onde a terra se acaba e o mar começa.” („Gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna”). Taki można znaleźć np. w Portugalia. W innych krajach też, ale ten portugalski nada się najlepiej, ponieważ  do czasów średniowiecza był też uznawany za koniec świata. Podróż na koniec świata? Czemu nie... Mogłoby to być takie proste, gdyby nie Mikołaj Kopernik, Vasco da Game  i Krzysztof Kolumb razem wzięci. Zachciało im się odkrywać to i owo, w skutek czego możemy zapomnieć o końcu świata. Na szczęście koniec Europy jest nadal osiągalny. A jaki urokliwy i jaki urozmaicony. To właśnie klify, zdecydowanie bardziej niż plaże uzmysławiają granice kontynentu. A gdy zamiast morza mamy ocean, wrażenie potęguję się. Przykład Portugalii jest w tym przypadku korzystny, ponieważ możemy przyjrzeć się różnym obliczom kontynentalnego końca. Mogą być złote plaże oblewane przez ciepłe wod...

Bałczik - urocza perła czarnomorska

Obraz
Wakacje w Bułgarii kojarzyły mi się nieustanie z jednym, zresztą wiadomo z czym. Lata minione zostawiły piętno  i jakoś na żadnej liście wymarzonych kierunków nie pojawiał się ten kraj. A wiadomo, że można pomyśleć jedno, a potem pojawia się inne. Wypatrzyłam Bałczik i okazał się on odnalezioną perłą, czymś naprawdę szytym jak dla mnie. Przede wszystkim jest położony tarasowo z pięknymi białymi domami. Tarasowe położenie pozwala podziwiać Morze Czarne niemal z każdego punktu. Strome uliczki, wszechobecna winorośl zdobiąca większość budynków, nadają  mu niepowtarzalny urok. Jest tam kameralnie i spokojnie, pomimo eleganckiej promenady, która zaspakaja potrzeby nadmorskiego deptaku. A gdy dodamy do tego ponad 2500 lat interesującej historii, rzymskie ruiny, nowo odkryte wykopaliska, cerkwie i meczet, port i plażę oraz intrygujący pałac królowej Marii z ogrodem botanicznym - to spokojnie można się tam wybrać. A gdy jeszcze właśni rodzice wspomną, że to było dla nich najpięk...

Wybrzeże Łotwy - pięknie i pusto.

Obraz
Wybrzeże Łotwy nie jest specjalnie znane i popularne wśród turystów.  Wielka szkoda… Tamtejsze złociste plaże potrafią oczarować. Łotwa zachęca nie tylko pięknymi plażami, ale również niebywałym spokojem , tak rzadko spotykanym w popularnych europejskich kurortach. Jest tam naprawdę sporo pustych i dzikich plaż. Luźno jest tam nawet w sezonie. Linia brzegowa Łotwy wynosi 498 km i jest słabo rozwinięta, na większości odcinków ma postać wyrównaną. Linię brzegową urozmaica jedynie szeroka i głęboko wcięta na południe w ląd Zatoka Ryska, poza nią wybrzeże Łotwy jest praktycznie pozbawione zatok i półwyspów. Wybrzeże na całym swym odcinku jest płaskie i ma postać plaż, miejscami urozmaiconych wydmami.   Nam się udało przejechać z tego około 420 kilometrów - od Rygi przez Przylądek Kolka po granicę z Litwą.

Półwysep Peljesac - ogień, trekking i zachody słońca

Obraz
Półwysep Peljesac jest wspaniałym, górzystym półwyspem na południu Chorwacji o długości ok. 65 km linii brzegowej. Jest to najdłuższy półwysep Południowej Dalmacji z wieloma plażami, zatokami.  Słynie  z niezwykle smacznych i cenionych gatunków win: Carsko, Kneževo, Dingač oraz najlepszego – Sveta Ana. Podejrzewam, że właśnie dlatego w okolicy tych winnic kupił dom Robert Makłowicz. Pelješac jest sławny także dzięki salinie, która przez wieki (dzisiaj też) zapewniała byt wielu mieszkańcom. Najważniejszymi miejscowościami są Mali Ston i Veli Ston, Trstenik, Trpanj i najbardziej znany  Orebić . Góry, morze, słońce, wino, sąsiednie wyspy zachęcają do odwiedzin. Decydujemy się, że drugi  pobyt w Chorwacji /A.D. 2015/ spędzimy w tym miejscu. Przyjaciółka znalazła noclegi, zarządziła zabranie kijków trekkingowych i takichże butów, wszak będziemy mieszkać pod monumentalną ścianą  Sveti Ilija. Brzmi wspaniale, prawda?  Szczególnie - jeśli się już przejechało...

Zalew Zegrzyński i piękne okolice Serocka.

Obraz
Jak trafiałam pierwszy raz na Zalew Zegrzyński ? Trudno jednoznacznie stwierdzić, ale najprawdopodobniej znalazłam się najpierw na Zalewie /tak, tak to nie pomyłka/, za nim trafiłam nad Zalew Zegrzyński. Musiało to być bardzo dawno, ponieważ nie pamiętam. Sięgając do najdawniejszych wspomnień z dzieciństwa Zalew Zegrzyński , wyspa Euzebia, Patelnia oraz Rządza, Bug i Narew były obecne. Mój tata był zapalonym żeglarzem i każdą wolną chwilę /pomijające te na budowanie i ulepszanie łódek/ spędzaliśmy pod żaglami. A dla Warszawiaka – żeglarza Zalew Zegrzyński to istny raj, tuż tuż pod bokiem. Najprawdopodobniej najpierw popłynęłam Kanałem Zegrzyńskim. W późniejszym okresie, gdy już moja pamięć podpowiada – uwielbiałam tamtędy płynąć: liczyłam mosty na Wiśle od Grubej Kaśki /w tamtejszym klubie zimą trzymana była łódka/ po Śluzę na Żeraniu /do niedawna była drugą na świecie co do wielkości i typu, po śluzie pod Asuanem na Nilu/, dawałam sygnały dźwiękowe na myśliwskim rogu /jak trudn...

Jak szukałam kry na Bałtyku.

Obraz
Na myśl o wyjeździe nad Bałtyk dostaje dreszczy nazwijmy to lekkiego obrzydzenia. Lato nad Bałtykiem - to dla mnie czas stracony. Wspomnienia z wycieczki do Świnoujścia nienależną do najlepszych.  Gdy sobie przypomnę jak się kiedyś przez tydzień męczyłam w Krynicy Morskiej, to mną wzdryga. Jedynie mój spacer z Piasków plażą do Krynicy przeszedł do kategorii anegdot, gdy oślepiona słońcem, czerwona jak Indianin, w jeansowych spodenkach, t-shire i w chusteczce na głowie z pod której wychodziły dwa warkoczyki - zorientowałam się, że przechodzę przez plażę naturystów. Ehh... Morze to nie mój świat, nie moja bajka - często powtarzałam. Nad morzem się nudzę, nie usiedzę na plaży, za płasko... za dużo ludzi itp.  Później odkryłam połączenie morza i gór. Uznałam taki duet za idealny. Ale Bałtyk nadal nie był zapisany na mojej top liście. Aż trafiłam kiedyś na zimowe zdjęcia polskiego morza. Pomyślałam, że to mogłoby być interesujące. I jeszcze gdzieś w głowie majaczył się obraz...

Batumi - ciut, ciut Gruzji

Obraz
Ciut, ciut… To miał być bardzo leniwy tydzień, z założeniem, że „tym razem bez ganiania”. Trudno to zaakceptować, jak ktoś uwielbia się włóczyć i zwiedzać, ale czego się nie robi dla drugiej połowy. Nastawiałam się przez dwa miesiące, zastrzegłam tylko, ze jak bez „włóczenia się” to może lepiej moja ukochana Grecja, bo nie będę miała „przymusu” pojechania tam lub siam. I tak nastawiałam się dalej. Ale wiadomo, że jak ktoś chce rozśmieszyć Pana Boga, to najlepiej powiedzieć mu o swoich planach…. Nagle jak królik z kapelusza wyskoczyła Gruzja. Nie tylko nie to…. W Gruzji nie usiedzę na miejscu, to za ciekawy kraj, nie dam rady nie zobaczyć starych monasterów, skalnych miast, gór Kaukazu, winnic i twierdz. Litości! tylko nie Gruzja w wersji bez zwiedzania!!! Ale wszystkie dobre moce były po stronie drugiej: mając mało czasu kupiłam przewodnik zaufanego wydawnictwa, które ma zawsze świetne pozycje – a tam pustki, tyle to ja o Gruzji wiem bez przewodnika!!! Kupiłam ma...

Zachodnia Kreta –znane i mniej znane okolice.

Obraz
Pierwsze spotkanie z Kretą nastąpiło z jej zachodnią częścią - moim zdaniem najpiękniejszą. W porównaniu z wcześniej odwiedzaną grecką wyspą Zante, ta była ogromna, zaś góry większe i groźniejsze. Co tu dużo pisać - plaże też były wspaniałe. Gdy dodamy do tego najpiękniejsze miasta wyspy, niezwykłe klasztory, Greka Zorbę, krystaliczne jezioro Kourna Lake, zapadającą na długo w pamięć plaże z różowym piaskiem Elafonissi, górskie drogi pełne serpentyn, kozy, osiołki, tawerny, oliwki, wino ... to nie pozostaje nic innego jak tylko westchnąć z rozmarzenia. Wzdychają nad jej urodą współcześni, wzdychano i tysiące lat temu. Sam Homer się nią zachwycał i poetycko utrwalił ją w klasycznych anałach:  Jest pośrodku ciemnego jak wino morza ziemia niejaka, Kreta, piękna i żyzna, wokół wodą oblana. Kreta, piękna i żyzna, wokół wodą oblana - tak poetycko o Krecie mówił Homer. Czytaj więcej na https://www.styl.pl/podroze/news-rozne-odcienie-krety,nId,1446932#utm_source=paste&u...