Posty

Wyświetlam posty z etykietą cerkwie

Myczkowce - muzeum ekumenizmu, ścieżka etnograficzna, ogród biblijny.

Obraz
Myczkowce to niewielka wioska leżąca w ciekawej okolicy pomiędzy dwoma zalewami Myczkowskim i Solińskim. Miejscowość leży na styku kultur - polskiej, ukraińskiej, huculskiej i łemkowskiej. To niewątpliwie dodaje jej kolorytu. I to włąśnie tam znajduje się  park miniatur architektury drewnianej - przedstawiający makiety kościołów i cerkwi z pobliskich regionów. Jednym z celów  powstania - jak podają twórcy - było pokazanie różnorodności stylów bogatej sakralnej architektury drewnianej, właściwej poszczególnym grupom etnicznym na obszarze dzisiejszego pogranicza polsko-słowacko-ukraińskiego. Na obszarze ok. 0,8 ha, na 10 wzgórzach zostało ustawionych 140 makiet w skali 1:25 najstarszych drewnianych kościołów, cerkwi prawosławnych, greckokatolickich, z terenu południowo – wschodniej Polski, Słowacji i Ukrainy. Część z nich została objęta wpisem na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2013 roku. Odwzorowanie tych wszystkich stylów znalazło swe miejsce w pows...

Walory Krety Wschodniej

Obraz
Podróż na Kretę  - do kolebki pierwszej z wielkich cywilizacji świata greckiego - może mieć za każdym razem inny charakter. Sama się o tym dobitnie przekonałam, wracając na nią po dziewięciu latach... Wybrałam tym razem wschodnią stronę wyspy. Niby inny rejon wyspy, ale powrót  na Kretę ukazał  w pełnej ostrości wszystkie odcienie zmian jakie na niej zachodzą. Ciekawe czy w starożytności zmiany też zachodziły w takim tempie? Co było łącznikiem między wcześniejszą wyprawą a obecną? Stolica - Iraklion, która od pierwszych chwil po wylądowaniu zadziwiła większą czystością, ładem i mniejszą ilością domów z niewykończonym ostatnim piętrem. Muszę przyznać, że zmiany które odkrywałam do końca wyjazdu pozostawiały we mnie zdumienie i pewną tęsknotę do bardziej greckiego klimatu. A jednak nadal Morze - jest tym morzem, które najbardziej mnie nęci do kąpieli w ciepłych wodach, nadal w tawernach ukrytych pomiędzy górami - po głównym posiłku - dostaniemy poczęstun...

Rezerwat Sine Wiry

Obraz
Są w Bieszczadach góry, które mają tysiące lat, źródła bijące od wieków. Są w Bieszczadach miejsca, gdzie od wieków średnich istniały tętniące życiem wioski, które od lat czterdziestych XX wieku są wymarłe. Jest w Bieszczadach utworzone przez człowieka wielkie Jezioro Solińskie, ale są też utworzone przez przyrodę jeziorka. Takie całkiem nie wiekowe, dość młode - choć szybko się zmieniające. Właśnie w takim miejscu powstał jeden z rezerwatów. Na rzece Wetlinie,  niedaleko wsi Zawój znajdowało się pięć wirów, którym towarzyszyły brody. Najsłynniejszym z nich był Siny Wir. Od niego wziął swoją nazwę rezerwat położony w Ciśniańsko - Wetlińskim Parku Krajobrazowym. Rozciąga się wzdłuż siedmiokilometrowej doliny, w tzw. przełomie Wetliny. Może nazwa z kolorem "sinym" nie przemawia do wyobraźni, za to gdyby użyć wyrażenia - Szmaragdowe Jeziorko? Znacznie lepiej brzmi, prawda? Trzeba przyznać, że to wręcz legendarne jeziorko, trudno już obecnie zobaczyć. Za to teren rezerwatu...