Posty

Wyświetlam posty z etykietą derwisze

Świat Wirujących Derwiszy

Obraz
  Wybierz Mił ość, Miłość!  Gdyż bez słodkiego Żywota Mi łości życie to ciężar.  Z pojęciem derwiszy spotkałam się w Bośni i Hercegowinie odwiedzając urokliwą Tekije w Blagaju. Tam dowiedziała się o mistykach islamu, potocznie nazywanych derwiszami. Tamtejszy klasztor powstał wkrótce po zajęciu Hercegowiny przez Turków, najprawdopodobniej przed 1520 rokiem. Zbyt dużo o derwiszach z tego miejsca nie wiadomo, ale odremontowany dom gościnny sprawia dobre wrażenie. Miejsce jeszcze dzisiaj zachwyca i tchnie spokojem. Byłam tam dwa razy i za każdym razem wracałam napełniona pozytywnymi wrażeniami. Nie dziwi mnie zatem fakt, że takie miejsce na osiedlenie wybrali mistycy. Nie miałam wtedy pojęcia, że we współczesnej Turcji praktykowanie zwyczajów właściwych dla derwiszy jest zakazane. Nawet wobec najlepiej rozpoznawalnych Wirujących Derwiszów - działalność ograniczono do istnienia muzeum, a mistyczny taniec zamieniono w folklorystyczny show stworzony przez znanego, średniowiec...

Kaliakra - wśród morza i skał

Obraz
Są takie miejsca, że jeden rzut oka na zdjęcie czy artykuł wystarczy, a człowiek chciałby to miejsce odwiedzić. Przylądek Kaliakra, czy jak chcą inni cypel jest właśnie takim miejscem. To jego klify przekonały mnie do podjęcia decyzji wyjazdu do Bułgarii i  poszukania noclegu w okolicy. Czy może być coś piękniejszego niż połączenie morza i skał? Niezwykłej potęgi przyrody? Jest tam tak wiele: intrygujące legendy tłumaczące powstania tego miejsca. Historyczne sploty różnych kultur i narodów. Ruiny, wykopaliska, pomniki, muzeum i restauracja z zapierającymi dech widokami. Cudownie mała cerkiew i poukrywane obiekty wojskowe. W końcu to naturalna twierdza niełatwa do zdobycia. Raj ornitologiczny z dogodnym punktem obserwacji wędrówek ptaków. Właśnie tędy przebiega tzw. Via Pontica , duży szlak migracyjny ptaków z Afryki do północnej Europy. A czasami przy spokojnym morzu, udaje się zaobserwować delfiny. 

Bośni i Hercegowiny czar

Obraz
  W Bośni i Hercegowinie byłam trzy razy, a licząc każde przekroczenie granicy, chociażby na nadmorskim odcinku w okolicy Neum, rozdzielające Chorwację na dwie części, to nawet kilkanaście. Południe Bośni i Hercegowiny zwiedziliśmy pierwszy raz, będąc w 2013 roku na objeździe po Bałkanach.  Był to dwu i pół dniowy wypad. Udało nam się  zwiedzić: Počitelj,  Medjugorje z noclegiem oraz pobliskie Wodospady Kravica . Także Mostar i Blagaj . Nocując w Blagaju ,  pierwszy raz  usłyszałam śpiew muezina. Kolejnego dnia jeździliśmy po pustkowiach z ostrzeżeniami o minach i daliśmy się oczarować klimatem bazaru w Trebinje.   Kraj tak mnie oczarował, że na ponowne odwiedziny nie trzeba było długo czekać. Kolejny raz zajrzałam do wcześniej odwiedzanych miejsc. Co więcej postanowiliśmy wracać do Polski przez całą Bośnię i Hercegowinę co zaowocowało zwiedzeniem m.in.  Sarajewa . Co tak zachwyca? Urok kraju charakteryzującego się mozaiką kultur, ...