Posty

Wyświetlam posty z etykietą opowiadanie

Wizyta, której nie było - San Giovanni Rotondo

Obraz
Na początku był pomysł luźno rzucony, że dobrze byłoby się wybrać się na pielgrzymkę do świętego Michała Archanioła na Gargano. A jak tam, to u stóp owej góry znajduje się San Giovanni Rotondo. Powiedzmy pojedźmy tak za rok … dobrze, żeby samolotem, no bo wiadomo … I może na miejscu jakiś bus, aby wygodnie było… I we własnym zakresie, aby nie przesadzić z kosztami … Po wstępnym rekonesansie wyszło, że termin „za rok’ tj. kwiecień 2026 z przyczyn zawodowych dla po niektórych nie jest realny. Propozycja - to przesuńmy na jesień - nie została przyjęta, za to wygrało opcja „wcześniej”. Dla chcącego nic trudnego. Dodaliśmy rzut oka na Rzym, bo dwie osoby nigdy w Rzymie nie były. A układ lotów na to pozwalał. Chwilę potrwało za nim sprawdziliśmy wcześniejsze terminy. Za to inne sprawy szły ekspresowym tempem. Przy testowaniu formularza zgłoszeniowego można było odnieść wrażenie, że „piano, piano” to chyba nie jest trafna nazwa dla tego wyjazdu. Zamiast testu formularza, jeszcze przed opublik...

Agata, miód i Bieszczady

Obraz
Zastanawiał się ktoś, jak daleko może sięgać pragnienie posiadania miodu z pasieki położonej na końcu świata? W tym złotym kolorze musi ukrywać się odwieczne szaleństwo. Jedni szaleją na punkcie kruszcu w tym kolorze, inni poszukują bez opamiętania gęstego płynu w tym wyjątkowym odcieniu. A Agata…, no cóż ona ma własne podejście do sprawy. Niby na granicy normy, ale ktoś chyba trochę tę normę wypaczył. Słów kilka o Agacie: po pierwsze umie się maskować w towarzystwie. Przykład – gdy spotkałyśmy się pierwszy raz w Bieszczadach, szukała 3,5 godziny wejścia z Wetliny na Dział. Niby nie mogła znaleźć, nie orientowała się w terenie. Ale nic bardziej mylnego. Tym razem czujnie wysłuchałam, jak w poszukiwaniu swego upragnionego miodku całkiem dobrze określa kierunki. Trzeba to wyraźnie podkreślić, bez mapy, bez moich wskazówek, z małym stażem w Bieszczadach... -radziła sobie świetnie. Trochę mnie zszokowała, bo przyzwyczaiłam się, że osoby ze mną wędrujące, nawet za dwudziestym...