Bałkański Tour Nubirki - wyprawa do Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry
Chorwacja – kraj słońca, wysp i lawendy …. Raczej czarnych chmur i lejącego deszczu. Gdy tak lało ich miny były bezcenne. A ja w tej chlapie jechałam sobie dalej, po coraz ładniejszych terenach. Zrobili mi sześciogodzinną przerwę w wilgotnej okolicy Jezior Plitwickich.
Jeziora Plitwickie oddzielone są od siebie trawertynowymi groblami, na których tworzą się wodospady
Wodospadów jest ponad 90 -siąt. |
dolna część systemu Veliki Slap |
Most przed Szybenikiem rzeka Krka |
Następnie było spotkanie z pierwszym pomysłodawcą emerytury w pałacu w Splicie,
61 m dzwonnica z XIII/XIV w. zbudowana w stylu romańskim |
Tętniące życiem stare miasto Splitu było niegdyś wielkim pałacem cesarskim, w którym zmęczony władca szukał ukojenia od trosk. Dziś na tym miejscu wyrosło wiele innych budowli, ale tu i ówdzie odnajdziemy pozostałości imponującej rezydencji.
Na dole dzwonnicy znajdują się 2 romańskie lwy i egipski sfinks z czarnego granitu, datowany na XV wiek p.n.e. |
Ale nie ma co się rozpisywać na temat leniuchowania, no chyba, że jazdę wąskimi uliczkami z murkami z kamienia po obu stronach … to nawet było ekscytujące.
Widok z Baszty Tara na drugą wieże Mostu, wieże minaretów i najwyższą wieże franciszkanów |
Oryginalny Stary Most został wybudowany z białego marmuru w 1566r. przez tureckiego budowniczego Numara Hajrudina. Przetrwał 427 lat, dopóki nie runął podczas wojny w 1993 r. Władze Bośni, przy wsparciu UNESCO, odbudowały Most używając marmuru z tego samego tureckiego kamieniołomu, i oddały go uroczyście do użycia w 2004r. Po obu stronach rzeki - wieże, w których w przeszłości mieszkali "mostari" czyli "strażnicy mostu" - stąd właśnie pochodzi nazwa miasta.
![]() |
Stary Most i okalająca go Starówka są wpisane na Listę Światowego Dziedzictw |
Pamiętają, kto im wysadził most.
To piękny kraj, z pięknymi targowiskami. A sery, sery sprzedawane są z worków, takich worków to ja jeszcze nie widziałam, ale zapach serów ...hymmm.
na targu w Trebinje |
I widziałam jak się buduję prawdziwą autostradę, normalnie budują ją na słupach i przeszkodą nie są Wodospady Kravica.
Mówię wam, za rok, dwa... pielgrzymi do Medziugorie dojadą autostradą.
Wyjątkowa rzeźba Zmartwychwstałego z Medjugorie Przedstawi. a ona dwie sceny równocześn Słynie ona cudownymi kroplami płynu wypływającie: ukrzyżowan ie i zmartwychw stanie Chrystusa. ego z boku postaci Chrystusa
Pielgrzymi, którzy doszli pieszo, a cały ekwipunek mają na sobie. |
kościół pw. św. Jakuba i ołtarz polowy |
Mogłabym tam zostać. Oni też, ponieważ dobra kawa plus tanie kempingi (jedyny kraj pod czas naszej podróży, w którym rozstawiali namioty) działały na nich zadowalająco. Zaś mnie nie straszne były małe, czerwone tabliczki z ludzką czaszką. Kolejnego ranka z Bośni udałam się znów przez góry do Perły Adriatyku. Do Perły nad
perłami.
I co ciekawe zadbali o idealny parking dla mnie. Miałam Dubrownik u stóp, morze aż po horyzont i parę godzin na kontemplację. Gdzie mieści się taki super parking? Ano u podnóża bośniackich gór. Na górze Srd… 412 m. n.p.m. liczonych od samego morza.
Wdrapałam się tam dzielnie, zobaczyłam wielki betonowy krzyż, nowiuśką stacja kolejki, zniszczoną twierdzę Marmonta z ekspozycją dotyczącą ostatniego ataku na to jedno z najpiękniejszych miast świata … o tyle wymowną, że atakujący Serbowie mieli miasto z tego szczytu wystawione „jak na patelni”.
Starówkę otaczają olbrzymie mury
obronne, dzięki którym Dubrownik nigdy nie został zdobyty w bezpośredniej walce (nawet w 1991 r.). |
Miałam też wesołą i kolorową kompanię - uroczych taksówek. A wszystko za free. Dobry parking, nie?
Ja zostałam kontemplować widoki, a oni spacerkiem zeszli zdobywać mury Dubrownika, pić wodę z fontanny Onufrego, gubić się w niezliczonych uliczkach, ślizgać po wypolerowanym bruku i słuchać rozbrzmiewającego się zewsząd języka polskiego.
Stacja drogi krzyżowej na zboczu Srd |
Katedra Wniebowstąpienia NMP, kościół św. Błażeja, wieża zegarowa przy Pałacu Rektorów. |
Baszta Minceta z XIV i XV w. |
Słynne Mury mają prawie 1,5 km. długości, a w niektórych miejscach ich wysokość sięga ok. 25 m. Umocnienia murów stanowią 12 kwadratowych i 3 okrągłe wieże obronne, 5 bastionów, twierdza Św. Jana oraz forty Lovrijenac od zachodu i Revelin od wschodu.
mury nad murami |
Od strony zachodniej na starówkę prowadzi imponująca brama Pile. Wiedzie do niej kamienny most z XV w. oraz drewniany most zwodzony. Wokół rosną drzewa pomarańczowe i cytrynowe. Nad bramą umieszczono posąg patrona miasta, św. Błażeja (sv. Vlaho), wykonany w 1922 r. przez wybitnego chorwackiego rzeźbiarza Ivana Meštrovicia.
Jest to okrągła, dosyć spora budowla, którą w 1438 r. wzniósł Onofrio di Giordano della Cava, żeby uczcić zakończenie budowy wodociągu, dostarczającego miastu wodę ze źródeł rzeki Dubrovački, odległych o 12 km.
Wielka fontanna Onufrego |
Pierwotnie była bardzo bogato zdobiona, ale po trzęsieniu ziemi w XVII w. uległa zniszczeniu i do dzisiaj zachowało się jedynie 16 rzeźbionych masek, z ust których wypływa woda.
wąskie uliczki |
Fort św. Jana od strony portu |
Fort św. Jana (Sveti Ivan) znajduję się po południowej stronie portu. Powstał z XIV-wiecznej wieży, która przez wieki była umacniana i rozbudowywana. Z tego powodu fort nazywany jest także Wieżą Mulo. Obecnie znajduje się w nim Muzeum Morskie i Akwarium.
Plac Luža i ulica Pred Dvorom i błysk bruku |
Zostałam do zachodu słońca, ehhh szkoda słów. Takich widoków nie ma za dużo. Mój kierowca wrócił po mnie kolejką i zjechaliśmy zabrać resztę. Spryciarze.
Następnego dnia nie zabrali mnie tam już, bryyy niewdzięcznicy … pojechali sobie autobusem – nie rozumiem, jak można mnie było tak potraktować … niby, że mam odpoczywać, bryyy. Za to miałam piękny zachód słońca.
Kolejny etap to Czarnogóra, taki mały kraj jak dajmy na to województwo
małopolskie, ale szybko go nie objadę – same góry. Gór w Chorwacji i
Bośni dużo, ale w Montenegro jakby jeszcze więcej. Sami Czarnogórcy się
śmieją, że jakby rozprasować ich kraj, to urósł by trochę. Granicę
przejechaliśmy bez przeszkód [nie sprawdzano owych restrykcyjnych
przepisów dotyczących wwożenia produktów spożywczych; szkoda zakupów
których nie zrobili, abym nie została autem przemytników]. Mijając
mroczny półwysep Pevlaka zastanawiałam się nad zachłannością Chorwatów [jak tu zgarnąć całe wybrzeże] i
o tym, że do tej pory inni muszą gwarantować pokój. A potem wjechałam w
świat kotorskich ust.
Mapa z Czarnogóra. Przewodnik, A. Szymańska, Rewasz, str. 104 |
Herceg -Novi przywitał nas swoimi czterema twierdzami, cerkwią o wieżach jak minarety oraz malutkim, liczącym tylko 135 cm kapucynem św. Leopoldem. Musi świętość nie w metrach być mierzona.
Cerkiew św. Michała wzniesioną w stylu serbsko-bizantyjskim z elementami sztuki islamskiej. |
Twierdza Kanli kula |
Jadąc przed siebie minęliśmy port promowy łączący dwie najbliżej siebie położone strony cieśniny Verige. Nie skorzystaliśmy jednak ze skróconej drogi, nęciła nas cała zatoka.
Wąska cieśnina Verige – ongiś zamykana nocą na łańcuch. |
Widoki niecodzienne, urozmaicone jakimś lekkim deszczykiem, z mgłami …. bo blisko do … Risan. Właśnie to miasto mnie zauroczyło. Jest coś niezwykle fascynującego w Risan i nie chodzi mi tylko o okresowy wodospad o nazwie: Sopot. Duch antyku, średniowiecza, iliryjskiej królowej Teuty i rekordu opadów Europy [ciekawostka: krasowy płaskowyż Krivošije wiszący nad stromym brzegiem wąskiej zatoki rocznie otrzymuje 5000 mm opadów deszczu].
unikatowy bruk |
Od lądu był chroniony przez wapienne góry Orjen, najwyższe pasmo nad wschodnią częścią Adriatyku, a od otwartego morza dzieliło je kilka wąskich cieśni – w tym jedna zamykana nocą na łańcuch.
Mozaiki tzw. Wille Hypnosa. |
A nad wszystkim czuwa wizerunek Hipnosa, boga snu. Nigdzie indziej nie można go zobaczyć. Poza tym turyści jakoś nie garną się tam tłumnie, wszędzie zaś czai się duch dawno minionej sławy.
Perastu nie sposób ominąć, wszak to miasteczko, w którym jako ostatnim na świecie zdjęto flagę Najjaśniejszej Republiki Weneckiej. A wszystkiemu towarzyszyły honory i powszechny smutek.
Wyróżnia się dzwonnica od św. Mikołaja w stylu weneckim, 55 metrów |
Dużo tu różnych "naj": jedna z najwyższych i najpiękniejszych dzwonić na wschodnim wybrzeżu Adriatyku, jedna z najstarszych stoczni oraz najlepsza szkoła marynarzy z uczniami przysyłanymi przez cara Rosji, to też najdzielniejsi marynarze, najsłynniejszy kartograf tego rejonu o najzacniejszym nazwisku: Grubas.
A zwieńczeniem tego są - niczym wisienki na torcie - dwie wysepki: Sventi Djordie i Gospa od Skrpjela (usypana jako wotum żeglarzy; w Kościele obraz Matki Bożej słynący łaskami, który to wybrał właśnie to miejsce).
Kościół Matki Boskiej Skalnej – Gospa od Śkrpjela |
Gospa od Śkrpjela. Jedyna sztucznie usypana wyspa w okolicy. |
Wyspa Umarłych. Jest na niej cmentarz, klasztor benedyktynów z kościołem św. Jerzego z XIIw. |
Szkoda, że popłynęli na nie beze mnie. Mam wiele zalet, ale niestety amfibią nie jestem.
W Dobrocie kolejny postój, tym razem na przepyszną riblją juhę
Koniec końców dotarliśmy do Kotoru. Cóż, jedynie kotorskie koty mogły by próbować konkurować z "duchem" Risanu, mury pewnie też, tylko że są już one bardziej oblegane. Zatłoczone przez różnych maści turystów, często posługującej się «Русскому языку» lub wysiadających tłumnie ze "statków - potworów" wielkości bloku.
Olbrzym przytłacza stare miasto |
Wieża cerkwi Matki Boskiej od Zdrowia w obrębie murów obronnych z 1500 r. |
Cerkiew św. Mikołaja, wzniesiona w 1910 r. w stylu serbsko-bi |
Romańska Katedra pod wezwaniem Świętego Tryfona (Tripuna). |
Mury w okolicy Bramy i Bastionu Gurdić |
Zresztą później pojechałam na półwysep Lustica, który ponoć jest mocno rozkupiony właśnie przez Rosjan.
Jezerski vrh (1657 m n.p.m.) - na szczycie mauzoleum Piotra II Petrovića Njegoša. Wejścia
do środka strzeże brama, a przy niej stoją dwa duże posągi kariatyd z
czarnego granitu (postacie Czarnogórek – matki i córki). Pod czas naszej wyprawy wszystko było w rusztowaniach i remontowym kurzu.
Piotr II Ptrovič - Njegoš najsłynnie
Stamtąd już mniejszymi zakolami dojechałam do starej stolicy – Cetinje. Miasto leży na płaskowyżu u stóp Lovčenu. W 1482 roku kniaź Ivan przeniósł swoją stolicę do wybudowane
Pałac Mikołaja |
Monaster Narodzenia Matki Bożej- siedziba władyków.Niestety nie można było robić zdjęć. |
Najważniejszym budynkiem historycznej stolicy Czarnogóry jest Monaster Cetyński p.w. Narodzenia Matki Bożej - m.in siedziba władyków. Pierwszy klasztor pod tym wezwaniem został wzniesiony przez Ivana I Crnojevicia w 1484 r. Obiekt ten uległ niemal całkowitemu zniszczeniu w czasie najazdu wojsk osmańskich w 1692 r. W 1701 roku władyka Daniel I wzniósł nowy monaster, pod tym samym wezwaniem co poprzedni.
Dalej droga poprowadziła nas przez nadmorską Budvę, aby dotrzeć do klimatycznego Starego Baru.
Starówka Budvy (Stari Grad) jest niewielka, wybudowana za czasów weneckiego panowania. Na jej obejście będziemy potrzebowali ok. 2 godzin spokojnego spaceru plus prawie drugie tyle na zwiedzenie kościołów i cerkwi.
Cerkiew Św. Trójcy z 1804 r. Charaktery |
Łatwość zwiedzania Budvy polega na tym, iż trzy ważne świątynie stoją praktycznie obok siebie, a dodatkowo obok wejścia do budvańskiej twierdzy.
Z symbolem miasta Budvy wiąże się ciekawa legenda, która tłumaczy nazwę miasta.
"Niech jak jedno będą dwoje" [budu dva] = dwie splecione ze sobą ryby |
W Budvie cześć załogi przeżyła przesyt zwiedzaniem, dobrze że mieli mnie - NUBIRKĘ - inaczej nic już by nie zobaczyli.
A tak proszę - Sveti Stefan - półwysep, połączony z lądem piaszczystą mierzeją. Całość otoczona jest murami obronnymi z XV-XVI w. Urządzono tam ekskluzywny hotel.
Wieża zegarowa z 1753 roku, zachowały się tu pozostałości ok. 240 domów, pałaców i świątyń. |
Albo jeszcze dalej opuszczony Stary Bar - datowany na VI w. w tle Rumija pasmo w Górach Dynarskich.
Byliście kiedyś w zupełnie opuszczonym, całym mieście? Miasto zostało opuszczone w 1878 r. w czasie wojny rosyjsko-tureckiej. Pośród ruin zobaczymy kilka budowli, takich jak wieża zegarowa, dawny pałac biskupów z XII wieku, czy cerkiew. Na miejscu są masywne mury, brukowane uliczki i wiele naprawdę uroczych zakątków.
Brama z XI w.- do opuszczonego miasta, mury miało solidne. |
Na zewnątrz murów, zachował się meczet Omerbašića XVIIw.- do Albanii już blisko, ale ona musi czekać na inną podróż.
Przed powrotną podróżą pozwoliłam im trochę poleniuchować na kamienistej plaży nowego Baru.
Pożegnałam morze i Jadrankę, aby po grobli jeziora Szoderskiego [ha ha ha widziałam je wcześniej z góry!] dotrzeć do wąwozu rzeki Moraca.
Szkoderski |
Wąwóz rzeki Moraca jest fantastyczny, choć od kierowcy wymaga koncentracji.
Imponująca trasa poprowadzona w wąwozie: długości ok. 45 km, 32 tunele, jazda po półce wykutej w skale, przepaście, głębokość sięga w tym miejscu ok. tysiąca metrów, ciemność w nieoświetlonych tunelach, które sobie zakręcają… i wyobraźcie sobie Tiry, które też tędy jadą, ponieważ to droga E65/E80 do granicy z Serbią ;)
Nie dziwie się, że na każdym wolnym miejscu był wymalowany numer do auto – naprawy.
Bałkański Tour zaczął zbliżać się do końca. Pozostał jeszcze przejazd przez Serbię - kolejne bałkańskie państwo. Tym razem takie, które nie ma dostępu do Morza Adriatyckiego. Aby powrót nie był nudny, zawiozłam ich jeszcze w góry Tara, aby mogli sobie pojeździć serbską, zakręconą kolejką. Więcej o tym cudeńku na wąskich szynach w osobnym wpisie: Mokra Góra - kolejka wywija ósemki
Granica serbsko - bośniacka w Górach Tara.
To był prawie koniec moich przygód. Jedynie granica serbsko – węgierska nas przystopowała. Kolejka na wjazd do UE była na 2 - 3 godziny z dokładną kontrolą. Na pożegnanie zobaczyliśmy jak mój kultowy, bałkański krewniak – JUGO – przed samą odprawą wyzionął ducha.
W skrócie moja trasa wyglądała tak:
Czas: od 24- 08- 2013 do 06 - 09 - 2013 roku.
Po więcej szczegółów zapraszam do innych moich wpisów
O Dubrowniku znajdziesz szczegółowe wiadomości - tu
O Bocce Kotorskiej znajdziesz szczegółowe wiadomości - tu
O Czarnogórze znajdziesz szczegółowe wiadomości - tu
O Bośni i Hercegowinie znajdziesz szczegółowe wiadomości - tu
O górskiej kolejce wąskotorowej na granicy Serbii i Bośni znajdziesz wiadomości - tu
Komentarze
Prześlij komentarz