Posty

O Kijowie, co warto wiedzieć.

Obraz
Według legendy, dawno, na prawdę dawno temu św. Andrzej Apostoł staną na wzgórzu nad Dnieprem i przepowiedział, że stanie tu miasto słynne z ilości świątyń i ich wież. Dawno, dawno temu - mniej więcej gdy bracia Lech, Czech i Rus zakładali swoje kraje, albo gdy Kij wraz z braćmi Szczekiem, Chorywem i siostrą imieniem Łybedź postanowili zbudować miasto - zaczęła się historia Kijowa. Rozwijał się wspaniale, choć często zagrażały mu liczne najazdy. Ciekawie uzmysłowić sobie ile razy większy był Kijów od naszego stołecznego Krakowa. Ciekawie szukać śladów polskich w mieście. A jeszcze ciekawie szukać specyfiki tego naprawdę starego grodu. Jego charakterystycznej tkanki. Złoto - zielonych kopuł, złoto - niebieskich, złoto białych ... Kijów jak żadne inne z ponad 3 milionowych miast - może poszczycić się dużą ilością świątyń i ich lśniących z daleka wież. Nie znasz tego miasta?  To je choć odrobinę poznaj.

Zima w Ogrodzie Botanicznym w Warszawie

Obraz
Warszawa ma poniekąd dwa ogrody botaniczne: najstarszy Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego i Ogród Botaniczny  Polskiej Akademii Nauk w Powsinie. Pierwszy jest zlokalizowany w Alejach Ujazdowskich 4, zaś drugi przy ul. Prawdziwka 2 (Powsin - tuż za miedzą granic miasta, autobus miejski tam dojeżdża). Oba w sezonie jesienno - zimowym 2021/2022 postanowiły udostępnić po raz pierwszy swoje podwoje zimowym ogrodom światła. To zaproszenie do magicznego świata baśni i świetlnych iluminacji na długie wieczory. Wybrałam się do obu - pierwszy dedykowany jest najmłodszym i tym co nadal mają dziecko w sobie - zabiera nas z Piotrusiem Panem do Ogrodów w Powsinie . Drugi, dostępny w środku Warszawy przedstawie w tym  wpisie. Ogród Botaniczny UW od dwustu lat pragnie w sposób naukowy, wszystkimi dostępnymi środkami uczyć o świecie roślin dla lepszej przyszłości ludzi. Misję placówki odnajdziemy też w zimowej wystawie Magiczny Botaniczny - która przybliża świat roślin i zwierząt kol...

Królewskie Ogródy Światła w Wilanowie

Obraz
Od sezonu 2013r. w Warszawie w długie wieczory przełomu roku otwierana jest plenerowa wystawa w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, znana pod nazwą Królewski Ogród Światła. Wspaniałe pałacowe  ogrody mienią się milionami drobnych świateł, tworząc niezwykły zimowy spektakl zaczarowanego ogrodu różanego, barokowych szpalerów i fontann a nawet zimowych drzewek pomarańczowych.  Wśród świetlnego kwietnika stoją majestatycznie rzeźby   postaci mitologicznych z połowy XVIII wieku sprowadzone z Brzezinki pod Oleśnicą na Śląsku. A na balustradach oddzielających dolne tarasy od górnych przycupnęły alegoriami czterech pór roku oraz czterech etapów miłości - słuchając Muzycznych Ogrodów Marzeń. Czasem przemknie kareta zaprzężona w świetlne konie, a czasem pędzą sanie unoszone przez łabędzie. Miłośnicy karuzel odnajdą świetlne cudeńko. Wilanowskiego Ogródu nie powstydzą się znawcy Wersalu, Carskiego Sioła czy Pałacu Schönbrunn.  

Ogród świateł w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie.

Obraz
Ogród Botaniczny PAN w podwarszawskim Powsinie słynie z okazałej kolekcji roślin, która najpiękniej prezentuje się wiosną, kiedy kwitną magnolie czy różaneczniki. Jednak powsiński Ogród Botaniczny jest wart odwiedzenia o każdej porze roku, tym bardziej że od tegorocznej jesieni możemy poznać jego nową odsłonę. Nowa atrakcja powoduję, że komentarze kierowcy autobusu 139: ale tam nikt o tej porze roku nie jeździ - przechodzą do lamusa. Powstał Ogród Świateł inspirowany baśniowym chłopcem, który Nie Chciał Dorosnąć - Piotrusiem Panem. Plakaty reklamowe podsyłają nam znany z filmu obraz Nibylandii, dekoracje świetlne głównie zachwycą najmłodszych, ale spacer po powsińskim Ogrodzie Piotrusia Pana jest dla wszystkich. Dlaczego?   Nibylandia, Wyspa Nigdy, „druga [gwiazda] po prawej stronie, a potem cały czas prosto, aż do rana”, wraz ze wszystkimi cudownymi miejscami i fantastycznymi przygodami, nie powstałaby jednak, gdyby Piotruś Pan nie narodził się najpierw w Ogrodach Kensingtońskic...

Mural w Wołominie

Obraz
 Prace Arkadiusza Andrejkowa kojarzą mi się przede wszystkim z fenomenalnym  Cichym Memoriałem z okolic Bieszczad i Pogórza.  Dostrzegł, niczym Zdzisław Pękalski - potencjał w starych stodołach i szopach. Dzięki swojej surowości drewniane deski stały się wyjątkowym podłożem do przyszłych malowideł. Andrejkow realizuję ideę upamiętniania osób ze starych fotografii na starych deskach zachowanych jeszcze budynków gospodarczych. Jedne i drugie w błyskawicznym tempie znikają z naszej współczesnej przestrzeni. Stąd idea memoriału. Jego pracę w większości są czarno- białe. Projekt zrodził się podczas wędrówek po Podkarpaciu. Dlatego go tak  szybko wyhaczyłam i od samych początków śledzę jego poczynania w mediach społecznościowych. Wszak działa w moim ukochanym rejonie. Gdy pojawiała się pierwsze z jego słynnych deskalii, to nikt nie spodziewał się, jaką zyskają popularność. Niewiele osób mogło przypuszczać, że ludzie zaczną podróżować szlakiem jego prac. Nietypowe obrazy ...

Rynek Galicyjski i Synagoga w Sanoku.

Obraz
Próżno na mapie Polski szukać krainy o nazwie Galicja . Jednak większość z nas słyszała coś nie coś... Kiedyś o galicyjskiej biedzie uczono w szkołach, ale o galicyjskim bumie naftowym już nie. Ziemie galicyjskie są moimi ulubionymi terenami wschodniej małopolski, Beskidów, Bieszczadów, Pogórza czy Roztocza, o mitycznym Lwowie nie wspominając. To też tereny graniczne, kresowe, które są bogate w mozaikę kultur i zwyczajów. Hasło Galicja wytworzyło mit nieistniejącego świata. I do tego mitu nawiązuje wizja małego miasteczka z przełomu XIX/XX w. pod nazwą Rynek Galicyjski w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Zgromadzono tam najpiękniejsze zabytki budownictwa drewnianego: domy mieszkalne, zakłady usługowe, świątynie. Rynek stał się atrakcją i przybliżył zapomniany świat. W tym obrazie zabrakło jednego elementu. Przed II Wojną Światową w Galicji istniało wiele gmin żydowskich. W wielu miastach i miasteczkach znajdowały się synagogi, z których niewielka część przetrwała do naszych czasó...

Spacer po Zagrzebiu

Obraz
W Chorwacji byłam po raz trzeci, ale dopiero przy tegorocznych odwiedzinach przyszedł czas na stołeczny Zagrzeb. Trafiłam tam pod pretekstem odwiedzin jednej z ciekawszych makiet kolejowych, a zobaczyłam to i owo. Spędziłam tam niecały dzień, spokojnie spacerując bez uprzedniego planu. Zagrzeb przy pierwszej wizycie pozostawił miłe wrażenia, zachęcające do ponownych odwiedzin.  Ma w sobie urok starego miasta, w którym przecinają się różne kultury i wpływy. Taki swojski, ale własny styl: niby chorwacki, ale nienadmorski, austro-węgierski, ale nie do końca... Ta krótka wizyta pozwoliła zobaczyć Kaptol, Górne Miasto, uliczki Dolnego Miasta, przejechać się jedną z najkrótszych kolejek linowo-szynowych oraz odwiedzić - Muzej Vlakica - jedno z licznych muzeów, z których słynie Zagrzeb. Całkiem sympatycznie jak na niezobowiązujący początek.

Hum -miasto w wersji mini mini

Obraz
  Małe jest piękne, często powtarzamy, nawet na różne sposoby: Mali je lijep, Small is beautiful, Piccolo è bello ... A najmniejsze ? Powinno być najpiękniejsze. Ten wpis będzie próbował to pokazać.  Czy mniej więcej dwadzieścia osób może zamieszkiwać miejsce, które wygląda jak ideał, jest miastem o podwalinach antycznych, historii średniowiecznej i możliwości wpisu do Księgi Rekordów Guinnessa? Dla mnie jest miastem wzorcowym, choć formalnie Hum jest gminą wiejską. I choć wszędzie opisuje się go jako miasto, to fakt administracyjny nie pomniejsza jego atrakcyjności.  Według różnych źródeł Hum uzyskał swój dzisiejszy kształt w XI wieku. Od tego czasu prawie nic nie zbudowano poza murami twierdzy. To oznacza, że miasto niewiele zmieniło się od średniowiecza. Dziś jest miastem pamięci, jednym z nielicznych zachowanych przykładów zabudowy miejskiej wyłącznie w obrębie murów miejskich. Miłośnicy zdjęć i poszukiwacze ujęć będą zadowoleni.

Koza poza grawitacją i nie tylko /foto-album aktualizowany/

Obraz
O kozie można powiedzieć, że zje wszystko i wejdzie wszędzie. Taki kozi stereotyp. Co do jedzenia, to nie wiem, choć widziałam kozy jedzące mech na skałach wystających z morskiej wody. Co do włażenia wszędzie - mam wrażenie, że kozy uważają, że są kozicami i skalne półki im niestraszne. W Grecji widziałam kozy w tak dziwnych miejscach, że trudno w to uwierzyć. Nawet córka przyjaciół ukuła powiedzonko: "koza poza grawitacją" . I tak jeździliśmy i co jakiś czas padało: uwaga koza na drodze, uwaga po prawej koza poza grawitacją, uważaj koza... Kozę - Caprę różnego gatunku można spotkać w bardzo niespodziewanych miejscach na ziemi i koniecznie trzeba na nią uważać.

Bałkańskie koty 2009 -2023 [foto album]

Obraz
  A przecież kot, proszę pana, To postać powszechnie znana. To pożyteczna istota, A pan wciąż pomija kota! Jakiż pan przykład daje? Cóż to za obyczaje? Żądam teraz niezłomnie: Proszę w domu siąść na kanapie I wiersz napisać o mnie, A jak nie - to panu oczy wydrapię!” Tak mówił do mnie kot bury Pokazując pazury. Cóż tedy robić miałem?... W Warszawie, po powrocie, Siadłem i napisałem Właśnie ten wiersz o kocie .     /Jan Brzechwa/ Bałkany to koci raj. Nigdzie indziej nie spotkałam takich ilości kotów, często o wyjątkowym wyglądzie.  Pierwsze zachwycały w Grecji. Trudno orzec czy to koty Afrodyty czy Egejskie, wszak często o smukłej głowie.  Kolejne w Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie. Trochę z nich zostało upolowanych bezkrwawo. Cóż jedni piszą o nich wiersze, inni ganiają za nimi z aparatem.

Multimedialny Park Fontann Warszawa

Obraz
Multimedialny Park Fontann zbudowano na Skwerze I Dywizji Pancernej w Warszawie, na terenie, gdzie dawniej mieściła się niewielka sadzawka, zresztą mało atrakcyjna. Wcześniej to tu mieściła się ulica Rybaki, po której został teraz jeden dom. I właśnie to miejsce zmieniły fontanny. W sobotę 7 maja 2011 roku odbyła się z tej okazji wielka feta. Muszę dodać, że już od kilku tygodni z niecierpliwością rozmawiało się o otwarciu tego miejsca i choć nie jestem miłośniczką nowoczesnych fontann, to jednak i mi udzieliła się ta atmosfera. Dziesięć lat minęło, a ja z tego wydarzenia najlepiej pamiętam fatalną pogodę i tłumy.  Maj, majówka, pachnące bzy i zielona trawa – to oprawa godna parku fontann. Jak to popsuć? Wystarczył deszcz, niska temperatura, szaro bura aura.

Góra Krzyży - Grabarka

Obraz
Miejsce nazywane jest Świętą Górą, Podlaskim Wzgórzem Pokutników czy też prawosławną Częstochową. Ale te wszystkie nazwy nie do końca oddają ducha tego miejsca. Tam rzeczy proste odnajdują inny rodzaj metafizyki. Niby łatwo napisać, że na szczycie góry znajduje się drewniana cerkiew, którą z każdej strony otacza las krzyży przyniesionych przez pątników.   Od prawie trzech stuleci jest widocznym znakiem trwania wartości duchowych. Tysiące krzyży wotywnych – za chorych, cierpiących, zbłąkanych, zmarłych i od tych, którzy doznali uzdrowienia oraz ukojenia.   Tylko to w niczym nie przybliży nam tego miejsca przesiąkniętego wiarą i modlitwą tysięcy ludzi, którzy tam byli, są lub będą... Trzeba się tam udać samemu i pobyć... To dobre miejsce na odwiedzenie w roku pandemii - zarazy. Grabarka zasłynęła z cudu w 1710 r. podczas epidemii cholery. W podziękowaniu za uratowanie-  utworzono kaplicę. Później powstała cerkiew ukryta w Puszczy Mielnickiej wśród wiekowych sosen. Gd...