Na wypale w Radoszycach
Czas zaklęty w muzeum, zatrzymany choć jeszcze na chwilę, siłą woli pasjonatów, społeczników. Jedziesz drogą między Komańczą a Cisną i nagle widzisz dym... przez chwilę optymistyczna iskierka błyska myślą, że działa wypał. Zwalniasz lub zawracasz, a tam Ekomuzeum węgla drzewnego - Na wypale. Zerkasz i na szczęście kiczu nie widać ... można wejść. Wędrując od lat po Bieszczadach, nie raz, nie dwa natknęłam się na retorty: na te czynne i co raz częściej opuszczone, wygasłe. Była ich blisko setka, zostało kilka wyliczanych na palcach rąk. Jeszcze osiem lat temu przy tej drodze działał pełną parą wypał na Szczerbanówce, a ja miałam możliwość go sfotografować. Rok temu przypomniał mi o tym pewien pasjonat ze Szczecina, więc siłą rzeczy chciałam tam teraz zajrzeć. Trafiłam na innych pasjonatów z Fundacji „Ramię w Ramię - nad Osławą” i ich muzeum z działającymi retortami, z nadpalonym mielerzem, z oryginalnymi barakami smolarzy, nawet tych znanych ze srebrnego ekranu.
Wszystko pięknie, tylko puste retorty ze Szczerbanówki, przywiezione chwilę przed moją pierwszą wizytą, krzyczały bezgłośnie, że pewna epoka odchodzi w zapomnienie, tak jak likwidowany wypał...
I właśnie klimat tej uchodzącej epoki, specyfikę polskiego węgla drzewnego, jego potencjał, a nawet szerzej wszystkie metody wypału stosowane od pradawnych epok jak choćby dymarki czy autentyczne mielerze - możemy w tym miejscu poznać. Co ciekawe spojrzymy dalej niż koniec własnego nosa, dowiemy się jak to działało u sąsiadów czy jaki jest europejski patron smolarzy.
Chcąc zachować w pamięci tę specyficzną branżę, w 2023 roku lokalna Fundacja "Ramię w Ramię - nad Osławą" po wytężonych staraniach uruchomiła projekt: Na Wypale - Eko-Muzeum Węgla Drzewnego.
To
żywe Muzeum składa się z części:
- Strefa ekspozycyjna, czyli pracujące, różnego typ retorty, beczka pirolizowa, mielerz, samochód do zrywki drewna STAR 66, barak z galerią zdjęć Pawła Malarczyka „Ludzie dymu”, autentyczny barak smolarza, dymarka, wszechobecne metrówki, pozostałości węgla drzewnego i sporo dymu.
- Strefa gastronomiczna Grill Bar serwujący klientom kuchnie wschodnią: szaszłyki na szampurach, ziemniaki z kotła, zestawy kiszonek (kiszone pomidory, czosnek, marchewka) kiełbaski i inne specjały grillowe. W ciepłe dni furorę robią czarne lody.
- Czuwająca nad wszystkim kapliczka Św. Tybalda z Province patrona ludzi zajmujących się leśną, czy "czarną" profesją czyli węglarzy, smolarzy, maziarzy...
Pod koniec sezonu metrówek ubywa, ponieważ muzeum Na wypale - to żywe, działające muzeum, w którym retorty się dymią, węgiel drzewny się wypala, a nawet od czasu do czasu trafi się wypał w mielerzu lub w beczce pirolizowej.
![]() |
| prawdziwe „mielerzysko” można u nich zobaczyć |
Stare metody wypalania węgla drzewnego, takie jak mielerze, mają za sobą wielowiekową historię. Ich początki sięgają czasów, gdy proces wypału opierał się wyłącznie na intuicji oraz wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Te tradycyjne techniki przetrwały aż do lat 80. XX wieku.
Piroliza - część procesu wypalania drewna na węgiel, jest to proces suchej destylacji węgla drzewnego bez dostępu powietrza.
W tym procesie drewno nie płonie, lecz ulega rozkładowi chemicznemu, w wyniku czego powstaje:
- Węgiel drzewny
- Smoła drzewna
- Gazy palne
![]() |
| Beczka pirolizowa |
Gdy poznamy jak zbudowana jest retorta, jak się ładuje, ile wypala i studzi, jakiego drewna używać, czy się da wejść na rozpaloną retortę itd i itd ... Obejrzymy mielerz, pozostałości po nim, jak również spróbujemy rysunku węglem z retorty, to mamy możliwość zobaczyć w jakich barakach mieszkali bieszczadzcy węglarze.
Miejsce pracy i odpoczynku dawnych węglarzy.
Baraki, w których mieszkają węglarze, są zazwyczaj bardzo skromne. Ich prostota i bliskość z naturą przyciągają tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko zarobku. Dla wielu to świadomy wybór – życie zgodne z rytmem przyrody i kontynuacja tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Choć bywa ciężko, to właśnie w tej surowości wielu odnajduje sens. /https://rajskie.pl/
W innym barakowozie zobaczymy wystawę zdjęć Pawła Malarczyka „Ludzie dymu”.
Na terenie Ekomuzeum Wypału Węgla Drzewnego w Radoszycach znajduje się kapliczka z rzeźbą przedstawiająca świętego Tybalda. Trudno znaleźć informację, kto jest autorem tej figury, jedyny trop, że to lokalny artysta.
Przypomina o zapomnianym dziedzictwie kulturowym Bieszczadów.
![]() |
| Znany również jako: Dypold, Teobald, Thiebaud, Thiebaut, Thibault, XI w. |
Wśród wielu umiejętności, jakie opanował Tybald, było między innymi pędzenie smoły drzewnej, wytwarzanie dziegciu i wypalanie węgla drzewnego, czynności, które przez wieki stanowiły fundament pracy bieszczadzkich smolarzy. Ta techniczna biegłość i asceza życia sprawiły, że stał się nie tylko patronem zawodów wymagających pracy z ogniem i drewnem, ale również symbolem niezależności i wyrzeczenia.
![]() |
| samochód do zrywki drewna STAR 66 |
A może komuś dymarki brakuję?
Ekomuzea i edukacja o wypale węgla drzewnego w Bieszczadach i Beskidzie Niskim są czymś istotnym. Na terenie Nadleśnictwa Stuposiany (na wysokości Dydiowej), znajduje się również starsze Plenerowe Muzeum Wypału Węgla Drzewnego w Stuposianach. Wstęp bezpłatny. Pamiętam jak stały w tym miejscu retorty, a potem pojawiły się tablice, symboliczny mielerz i misa do potażu.




























Komentarze
Prześlij komentarz