Na wypale w Radoszycach
Czas zaklęty w muzeum, zatrzymany choć jeszcze na chwilę, siłą woli pasjonatów, społeczników. Jedziesz drogą między Komańczą a Cisną i nagle widzisz dym... przez chwilę optymistyczna iskierka błyska myślą, że działa wypał. Zwalniasz lub zawracasz, a tam Ekomuzeum węgla drzewnego - Na wypale. Zerkasz i na szczęście kiczu nie widać ... można wejść. Wędrując od lat po Bieszczadach, nie raz, nie dwa natknęłam się na retorty: na te czynne i co raz częściej opuszczone, wygasłe. Była ich blisko setka, zostało kilka wyliczanych na palcach rąk. Jeszcze osiem lat temu przy tej drodze działał pełną parą wypał na Szczerbanówce, a ja miałam możliwość go sfotografować. Rok temu przypomniał mi o tym pewien pasjonat ze Szczecina, więc siłą rzeczy chciałam tam teraz zajrzeć. Trafiłam na innych pasjonatów z Fundacji „Ramię w Ramię - nad Osławą” i ich muzeum z działającymi retortami, z nadpalonym mielerzem, z oryginalnymi barakami smolarzy, nawet tych znanych ze srebrnego ekranu. ...