Obraz WARSZAWY w Lalce XIX I XXI wieku

„Lalka” jest najbardziej „warszawskim” utworem Bolesława Prusa, który często, pięknie i sugestywnie opisywał swoje ulubione miasto. Jak pisał wielki miłośnik „Lalki” – Jan Kott – o wielkości tego dzieła świadczy zapisany na kartach powieści obraz Warszawy pod koniec dziewiętnastego stulecia. Obraz dokładny, wierny i ścisły nawet w najdrobniejszych realiach. Do tego idealnie przewidział jakie ślady obecności zaborców znikną z miejskiego krajobrazu w XXI wieku. Gdy przypatrujemy się materialnej stronie stolicy, to mamy możliwość odnaleźć miejsca, które w jakiś stopniu nie zmieniły się przez okres omawianych lat. Przede wszystkim jest to Trakt Królewski, a szczególnie Krakowskie Przedmieście, niezwykle ważna ulica warszawskiej metropolii. O tej ulicy pisał Prus: „Wszystko to roiło się między dwoma długimi ścianami kamienic pstrej barwy, nad którymi górowały wyniosłe fronty świątyń. Na obu zaś końcach ulicy, niby pilnujące miasta szyldwachy, wznosiły się dwa pomniki.” Te dwa pomniki, istnieją nadal, dźwignięte po zniszczeniach II wojny Światowej: to Król Zygmunt Waza „stojący na olbrzymiej świecy” i „Kopernik z nieruchomym globusem w ręku”. Nie zmieniła się także lokalizacja Teatru Wielkiego, gdzie Wokulski pierwszy raz zobaczył Izabelę Łęcką. Opodal w Pałacu Jabłonowskich (dawny ratusz) - w czasach „Lalki" odbywały się odczyty i bale - a Stanisław Wokulski bawił się tu w stycznia 1879 roku. Nie wiem tylko czy Bolesław Prus przewidział jak popularne będą spacery z przewodnikiem śladami jego warszawskiej powieści. 

 

 

fot. Gigant Films



Idąc Krakowskim Przedmieściem od Zygmunta do Kopernika mijamy budynki znajome z Lalki, bądź ocalałe, bądź też podźwignięte z ruin w dawnym kształcie. Po prawej stronie mijamy ulicę Miodową, na której Stary Subiekt dokonywał swych sądowych obserwacji na licytacji kamienicy Łęckich i może pod czas procesu o kradzież lalki baronowej Krzeszowskiej przez panią Stawską. Zajrzyjmy tam na chwilę.

 


Niemal niezmieniony od czasów Prusa jest kościół kapucynów, gdzie Ignacy Rzecki obserwował modlących się o sukces w licytacji kamienicy Łęckich, baronową Krzeszowską i Tomasza Łęckiego. A zwiedzający odnajdzie w nim serce króla Jana III Sobieskiego. Dla patriotycznie nastawionego Ignacego Rzeckiego musiało to być ważne miejsce.

 

odnajdziemy ten kościół też w Emancypantkach Bolesława Prusa

Więc jeżeli dopiero za godzinę — mówi jękliwym głosem pani Krzeszowska — w takim razie pójdę teraz do Kapucynów… Nie sądzi pan…

— Nie sądzę, ażeby wizyta pani u Kapucynów wpłynęła na przebieg licytacji — odpowiada znudzony adwokat.

O tym literackim zdarzeniu wspominał też chroniący się w piwnicach bohater „Pamiętnika z powstania warszawskiego”„Naprzeciw Miodowa – pałac Paca – wnęka empire, z płaskorzeźbą… Ale tu – tak sobie wyobrażam odbywały się sądy grodzkie za Prusa.”  

 

ul. Miodowa 15 

Pałac Paca - w latach 1875–1939 pałac był siedzibą stołecznego Sądu Okręgowego. 


 

Rozejrzawszy się w sytuacji pan Ignacy przede wszystkim spostrzega, że do gmachu sądowego prowadzą dwie olbrzymie bramy i dwoje drzwi.

 



zmienione "przebicie" przy ul. Miodowej róg Krakowskiego Przedmieścia

 Z ulicy Miodowej śladem Stasia i Beli możemy powędrować do Teatru Wielkiego i odbudowanej fasady dawnego Ratusza Miejskiego czyli Pałacu Jabłonowskich. Północną pierzeję placu odtworzono dopiero pod koniec lat 90. XX wieku, ale tylko w pewnym sensie, bo za historyczną fasadą budynku, wyglądającego jak dawny pałac Jabłonowskich, ukryty jest nowoczesny biurowiec. 

 


Jeszcze młodsza jest Kwadryga, której - po upadku Powstania Listopadowego - Rosjanie zabronili montować. Zresztą jak i inskrypcji „Teatr Narodowy”. Uznali bowiem, że określenie „narodowy” ma zbyt patriotyczny wydźwięk. Z tego powodu bohaterowie Lalki nie widzieli Kwadrygi, a my przez 170 lat od wzniesienia budynku (w latach 1825–1833) czekaliśmy, aż puste miejsce na fasadzie zostanie ozdobione wieńczącą go Kwadrygą.

Kwadryga Apollina na frontonie Teatru Wielkiego powstała dopiero w XXI w. 

Niestety ogromny parking powoduje, że nawet tak odtworzony Plac Teatralny w niczym nie przypomina XIX wiecznej Warszawy. Wracamy zatem na Trakt Królewski.

 



Wędrując dalej w stronę Nowego Światu mijamy kościół Karmelitów Bosych przy ul. Krakowskie Przedmieście 52/54. To tu Stanisław Wokulski mógł całkiem oficjalnie spotkać pannę Izabelę Łęcką.

 

Obecnie pełni funkcję kościoła Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie.

W tym kościele odbywały się akcje charytatywne, w których brała udział Izabela, zaś Stanisław ofiarowywał okazałe datki /rulon złotych półimperiałów/. To tu Wokulski ożenił się z Małgorzatą, wdową po Minclu, a także spotkał panią Stawską, z którą chciał przyjaciela zeswatać Rzecki. Filmowcy pracujący nad adaptacjami Lalki nie musieli się zbytnio głowić nad scenografią, gdyż opisane w powieści wnętrze kościoła praktycznie nie zmieniło się do dziś.

Maksymilian Fajans, Warszawa Hotel Europejski. Wnętrze cukierni Lourse'a, 1872

 Wiedzieliście, że otwarcie nowego sklepu pod koniec maja 1878 roku Wokulski uczcił w luksusowym Hotelu Europejskim? Zorganizował w nim wystawny bankiet dla ponad 150 osób. 

współczesny hotel Europejski blaknie w cieniu Bristolu, pod ulicą kanały Lindleya którymi wędrowali powstańcy

 Co ciekawe powstanie tego hotelu - mniej więcej w czasie, gdy zaczyna się akcja wspominanej powieści - obserwował Bolesław Prus. Na przeciwko Hotelu Europejskiego jest słynna ulica Karowa - w XXI wieku bez bramy z wodopojem -  wzdłuż której po lewej stronie ciągnie się południowa fasada Hotelu Bristol, po prawej skwer z pomnikiem Bolesława Prusa, a pod spodem można wędrować XIX - wiecznymi kanałami Williama Lindleya

zejście do czynnych kanałów na ul. Karowej

 



Mieści się tam słynny burzowiec, który dochodzi pod jezdnie Krakowskiego Przedmieścia. Zlecenie na projekt wydał w 1876 roku prezydent Warszawy Sokrates Starynkiewicz, a sieć uruchomiono 3 lipca 1886 roku. Historię wykorzystania tych Kanałów do komunikacji i ewakuacji znamy z innych lektur, ale co mają wspólnego z Lalką i Bolesławem Prusem? W nowym serialu Lalka (2026) w reżyserii Pawła Maślony, Izabela Łęcka (Sandra Drzymalska) rozmawia przy stole z ojcem o miejskiej kanalizacji. Cóż nie używa tak wyrafinowanych słów jakimi posługiwał się Bolesław Prus w swoich felietonach prasowych. W publicystyce Prus pisał o kanałach bez przerwy, ale w swojej najsłynniejszej powieści, Lalce, temat ten pojawia się zaledwie jako tło epoki, wyznacznik luksusu i postępu.


XIX wiek w czasie budowy

Bolesław Prus był jednym z największych entuzjastów i propagatorów budowy warszawskich kanałów i wodociągów projektowanych przez Williama Lindleya. W słynnym felietonie z 1880 roku pisał z ironią:

A zatem będziemy mieli kanalizację. (…) Gdyby kanalizacja była sztuką piękną, gdyby ją można było wymalować w postaci dziewiętnastoletniej panienki i bez… przesądów, gdyby można ją wyśpiewać, wytańcować albo pokazać na scenie – kanalizacja zyskałaby wielki rozgłos (...)

 

Kanał pod Krakowskim Przedmieściem, w dniu 1-08-2014 r.

Ubolewał w ten sposób, że ludzie wolą wydawać pieniądze na ulotną rozrywkę niż na fundamentalną, choć niewidoczną pod ziemią infrastrukturę. Miałam okazję kiedyś do niego zejść. Dowiedziałam się wtedy, że na Karowej w XIX wieku oprócz odpływów na wodę zbudowano też klapy do zrzuty śniegu, aby niepotrzebnie nie zalegał na reprezentacyjnym Trakcie Królewskim.

 

Wokulski Bristolu nie oglądał 

Już za czasów Prusa przy Krakowskim Przedmieściu burzono jedne budynki, by w ich miejsce postawić inne. Takie były też początki dwóch hoteli stojących dzisiaj vis-à-vis siebie – Europejskiego i Bristolu. Ten pierwszy zastąpił pamiętający jeszcze czasy saskie pałac Ogińskich, w którym od początku XIX wieku znajdował się hotel Ferdynanda Gerlacha...  /http://warszawa-stolica.pl/

Mijamy eleganckie hotele i współcześnie, po parzystej stronie dochodzimy do miejsca, w którym stoi Pomnik Bolesława Prusa.

 


Mieści się w pobliżu skrzyżowania Krakowskiego Przedmieścia i ulicy Karowej, na skwerze im. ks. Jana Twardowskiego, między kościołem i klasztorem Wizytek a secesyjnym hotelem Bristol.

 

Jan Mieczkowski, Widok kościoła Wizytek w Warszawie, ok. 1860

Kościół Sióstr Wizytek pod wezwaniem Opieki św. Józefa Oblubieńca Niepokalanej Bogurodzicy Maryi należy do najcenniejszych barokowych świątyń w Warszawie. Kościół Wizytek należy do nielicznych warszawskich świątyń, które zachowały się niemal w całości mimo zniszczeń II wojny światowej. Dzięki temu do dziś można podziwiać autentyczne wyposażenie oraz historyczny układ wnętrz. Czemu go wspominamy? Bo często jest mylony z kościołem Karmelitów Bosych i przywoływany w kontekście spacerów śladem bohaterów Lalki. Niewątpliwie był mijany zarówno przez Prusa, jak i jego bohaterów. Do tego został umieszczony na XIX wiecznych fotografiach. 

 


Jednym z największych polskich fotografów XIX stulecia był Karol Beyer. Swój zakład fotograficzny otworzył w 1845 r. przy ul. Senatorskiej w jednej z oficyn Pałacu Błękitnego (Zamoyskich), potem przeniósł się na ul. Warecką, by ostatecznie osiąść na Krakowskim Przedmieściu (róg ul. Karowej), czyli w samym centrum Warszawy, a co za tym idzie – również powieściowych wydarzeń.  

 - normalnie sąsiad Rzeckiego. 


 Przed wojną obok wizytek stała XVIII-wieczna kamienica, gdzie mieściła się redakcja oraz drukarnia „Kuriera Warszawskiego”. Bolesław Prus był jednym z jego redaktorów. Publikował felietony i kroniki, które opisywały codzienność Warszawy: sprawy społeczne, warunki higieny, kanalizację, obyczaje kupieckie, los rzemieślników, życie kulturalne. To właśnie jego „Kroniki tygodniowe” są dziś jednym z najcenniejszych źródeł wiedzy o Warszawie drugiej połowy XIX wieku.

Okładka Kuriera Codziennego z 20.XII.1896/7, 25-lecie pracy Bolesława Prusa / Fot. Muzeum POLIN

"Lalka” Bolesława Prusa ukazywała się w „Kurierze Codziennym” w latach 1887-1889, a wydanie książkowe pojawiło się w 1890 roku


 

 „Jak wygląda firma J. Mincel i S. Wokulski przez szkło butelek?” – pyta tajemniczo autor "Lalki" już w tytule pierwszego rozdziału.  


 

Dochodzimy do adresu Krakowskie Przedmieście 7, gdzie mieścił się nowy sklep Wokulskiego z pięcioma oknami wystawowymi.

 


Nowy sklep Stanisława urządzony był ponoć na wzór paryskich. Dzisiaj mieści się tam księgarnia naukowa im Bolesława Prusa. Możemy westchnąć, ponieważ dzisiejsze zewnętrzne mury tego domu pamiętają czasy Bolesława Prusa. Warto zajrzeć do bramy.




Dość precyzyjnie Prus zlokalizował powieściowe sklepy. Pod numerem Krakowskie Przedmieście 9 (w kamienicy Meyera, gdzie w czasach „Lalki" rzeczywiście istniał sklep galanteryjny) mieścił się stary sklep Wokulskiego, przeniesiony w maju 1878 roku pod adres Krakowskie Przedmieście 7.

 


Przy Podwalu, (ale bez podania adresu) umieścił Prus sklep starego Minca, niemieckiego kupca, który przez wiele lat sprawował opiekę nad młodym Rzeckim. /https://dzieje.pl// 







 

 Uniwersytet Warszawski (dawna Szkoła Główna)


- uczelnia, na której Stanisław Wokulski i Bolesław Prus rozpoczął studia matematyczno-przyrodnicze. Przerwali je, by wziąć udział w powstaniu styczniowym. Studiowali tu również lokatorzy z kamienicy Łęckich (Maleski i Patkiewicz). 

 

 
Na gmachu dawnej Szkoły Głównej - dziś Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego - odczytamy dedykację poświęconą Aleksandrowi Głowackiemu, studentowi matematyki, który przeszedł do historii jako Bolesław Prus. Po drugiej stronie:
 



 Przechodzimy koło Kościół Świętego Krzyża, który jest także taki sam, choć zmienił się kolor tynku i zubożało wyposażenie. Powiązania ma zarówno z samym pisarzem, jak i jego bohaterami: z postacią powieściowej baronowej Krzeszowskiej. Kobieta zamówiła trzy modlitwy w intencji męża-hazardzisty i za duszę zmarłej córki za 9 rubli. Gmach barokowej świątyni z końca XVII wieku jest tłem spacerów i powieściowych wydarzeń. A także w kościele Świętego Krzyża, w dniu 19 maja 1912 r. odprawiono nabożeństwo żałobne za duszę pisarza. Na ścianach kościoła umieszczonych jest wiele epitafiów i tablic pamiątkowych poświęconych wybitnym przedstawicielom narodu polskiego, w tym Aleksandra Głowackiego - Bolesława Prusa - wielkiego pisarza i nauczyciela narodu, 1847 -1912

 

Bernard  Bellotto - Canaletto, Kościół Św. Krzyża

 "Po remoncie Krakowskiego Przedmieścia z pierwszego 10-lecia XXI wieku, kiedy to przywrócono ulicy dawny blask najbardziej reprezentacyjnej arterii w mieście, na chodnikach pojawiły się 4 ustawione pod kątem szklane kostki z reprodukcjami obrazów Canaletta przedstawiających Warszawę z 2 poł. XVIII wieku (Plac Zamkowy, św. Anny, Wizytek, Kościół św. Krzyża). Współczesna Warszawa wiele zawdzięcza temu malarzowi, który ostatecznie znalazł tu swój dom. Jego obrazy wielokrotnie okazały się pomocne przy odbudowie stolicy po zniszczeniach wojennych."

 


Skoro Wokulski z balkonu swego mieszkania widział pomnik Kopernika oraz dom Karasia, pałac Staszica i dom Zamoyskich, to trafiamy pod numer 4 owej alteri. Autentyczny budynek przetrwał II Wojnę, ale rozebrano go w 1950 roku. Nie wszyscy się z tym adresem zgadzają. W kamienicy nie było apartamentów, które mogłyby zadowolić osobę tak majętną jak Wokulski, a ponadto okolice te nie były wymarzonym miejscem dla człowieka ciążącego ku arystokracji.

 

Znajdź różnicę 


 

Prus nie podaje dokładnego adresu, pod którym mieszkał Wokulski, ale badacze "Lalki" przypuszczają, że było to w kamienicy Krakowskie Przedmieście 4. Tam właśnie wmurowano pamiątkową tablicę. Natomiast Łęccy wynajmowali obszerne mieszkanie w którymś z domów w ciągu od nr 51 do 43 przy Al. Ujazdowskich. Ich kamienicę, którą sprzedano na licytacji, powieściopisarz umieścił po parzystej stronie ulicy Kruczej, mniej więcej w połowie ulicy. Badacze uznają, że był to dom pod numerem 26. /https://www.poznajwarszawe.com/

 


teraz to co - podczas planu filmowego do Lalki w reżyserii Macieja Kawalskiego w 2025 roku  - zrobiło ogromne wrażenie: o częściowo odtworzonym Pałacu Karasia - rozebranym w 1913 roku - Krakowskie Przedmieście 2. Oryginał reprezentował wczesny klasycyzm z elementami późnego baroku. Posiadał piękną, 15-osiową elewację. W XIX wieku na parterze budynku działał popularny szynk „Pod Karasiem”. W 1810 roku urodził się w nim Konstanty Julian Ordon (słynny z Reduty Ordona Adama Mickiewicza). 

 


Warszawiacy, którzy mieli okazję obserwować plan zdjęciowy na Krakowskim Przedmieściu, nie kryli zachwytu. Wielu z nich fotografowało odtworzoną scenerię, która sprawiała wrażenie, jakby stolica naprawdę cofnęła się do czasów Prusa. Moda na zdjęcie z planu Lalki umieszczone na social mediach sięgała zenitu.


Wokulski mógł z niesmakiem patrzeć na zdeklasowaną rezydencję królewskiego marszałka, my możemy spoglądać na parkujące samochody, gdyż w miejscu Pałacu Karasia nie powstała żadna zabudowa a po II wojnie światowej popałacowy plac przeznaczono na parking. 

Scenografia na nowo rozbudziła dyskusję: czy Warszawa powinna odbudować ten zabytek ? Filmowa atrapa została z Warszawiakami przez kilka miesięcy, aż zgasły bożonarodzeniowe światełka w lutym 2026r. Pytanie zostało.


 

Spacer Krakowskim Przedmieściem możemy zakończyć przy Pałacu Staszica i pomniku Mikołaja Kopernika. Figura siedzącego Kopernika i i cokół są oryginalne. 

 



Wzrok Wokulskiego spoczywający na Pałacu Staszica mógł być ponury, ponieważ po upadku Powstania Listopadowego Królewskie  Towarzystwo Przyjaciół Nauk zostało rozwiązane, a w murach ulokowano instytucje zaborców. 

 


Za to siedzący Astronom w latach siedemdziesiątych XIX wieku otoczony był żeliwnym ogrodzeniem na podmurówce, a obok stał jeden z warszawskich zdrojów. 

 


Tu zatrzymywali się dorożkarze i wozacy żeby napoić konie. Zdrój dostrzeżemy w nowej ekranizacji. 


 

Coś co rzucało się  pod czas kręcenia nowej ekranizacji "Lalki" w 2025 roku i na co  zwracali uwagę Warszawiacy i przyjezdni. Dlaczego te napisy są po rosyjsku? Uświadomiłam sobie słuchając pytań dziesięciolatka. Dla osób, które nie musiały uczyć się rosyjskiego, to mógł być spory szok. I dopiero te rosyjskie szyldy czy nagłówki w gazetach namacalnie uświadamiają nam - czym był zabór rosyjski. 



 

Opisując wystawy sklepowe Prus podaje wiele szczegółów, ale nie wspomina o rzucających się w oczy jaskrawych kolorach szyldów. Taka kolorystyka została urzędowo narzucona przez zaborców jako reakcja na ponury wygląd miasta w latach żałoby narodowej po powstaniu styczniowym. Prus nie wspomina też o tym, że szyldy musiały być po rosyjsku lub przynajmniej dwujęzyczne, przy czym litery polskie nie mogły być większe od liter rosyjskich. 

 


Z drugiej strony przez dwa tygodnie obserwowaliśmy ogólnomiejski zachwyt nad tym jak wyglądało Krakowskie Przedmieście w związku ze zdjęciami do "Lalki". Odzyskany Pałac Karasia, spójne, stylizowane szyldy, brak współczesnych, potwornych reklam, elegancka kolorystyka – to wszystko sprawiło, że ulica zyskała nową jakość. I co najważniejsze – podobało się niemal wszystkim.


Ten entuzjazm i chęć by Trakt Królewski wyglądał w ten sposób na co dzień to nie przypadek. Reakcje na filmową scenografię pokazują, jak bardzo brakuje nam uporządkowanej i estetycznej przestrzeni miejskiej. Efekt jak z "Lalki" da się osiągnąć. Służą temu m.in. regulacje istniejącego już parku kulturowego Historycznego Centrum Warszawy, a w dalszej perspektywie także uchwała krajobrazowa. To właśnie te akty prawne pozwalają wprowadzać spójne standardy estetyczne w miastach.



Wbrew temu, co czasem się słyszy, celem takich regulacji nie jest utrudnianie życia przedsiębiorcom. Wręcz przeciwnie – uporządkowana przestrzeń sprzyja widoczności, sprawia, że całe otoczenie zyskuje na atrakcyjności przez co przyciąga więcej klientów, a często też powoduje wzrost wartości nieruchomości i prowadzonej działalności.
Estetyczne miasto może być naszą codziennością. A dobrze napisane i egzekwowane prawo jest narzędziem, które tę potrzebę realizuje.

 


 W "Lalce" znalazły się też opisy innych ważnych dla ówczesnej Warszawy miejsc jak Dolina Szwajcarska, Park Ujazdowski, Ogród Botaniczny, Łazienki czy też tor wyścigów konnych na dzisiejszych Polach Mokotowskich.

materiały prasowe 

 

Od XIX wieku niemal nie zmienił się Ogród Botaniczny – miejsce spotkania Stacha Wokulskiego z Julianem Ochockim, w którym można dostrzec coś z pozytywistycznego wynalazcy, naukowca zgłębiającego zjawiska nadprzyrodzone i przyjaciela Prusa – Juliana Ochorowicza.

 

wotum Sejmu Czteroletniego położono 3 maja 1792 roku w Ogrodzie Botanicznym

 Mieszczący się tam okrągły kamień węgielny Świątyni Opatrzności Bożej, pamiątki po Konstytucji 3 Maja - Wokulski mijał podczas swoich wędrówek.


 

 Łazienki Królewskie przyciągają malowniczymi alejkami, klasycystyczną architekturą ogrodową, harmonią i spokojem. Ale Bolesław Prus kazał w tym królewskim parku cierpieć z miłości S. Wokulskiemu. Kroczyć w duchu romantyzmu po ogrodach boleści i jednocześnie przyglądać mu się  na wskroś naturalistycznie... 

materiały prasowe 
 

Wokulskiego wabiła możliwość spotkania ukochanej. Siadał na ławce nad stawem, przechodził obok Pałacu na Wodzie i amfiteatru (które znakomicie utrwalił Fajans na jednej z litografii), biegł nad sadzawkę, gdzie towarzysząca Izabeli hrabina karmiła łabędzie. Jego trasa spaceru prowadziła od mostku, położonego na osi pałacu, obok Teatru na Wyspie, Pałacu na Wodzie i Starej Kordegardy, aż do końca promenady gdzie stał konny posąg króla Jana Sobieskiego.

 


 Odnawiano go w 1876 roku, gdy „barbarzyńską jakąś ręką został uszkodzony”. Gdzieś w tamtej stronie parku Wokulski został napadnięty przez rabusiów.

 




W czasie, w którym toczy się akcja Lalki, park był otwarty dla publiczności. Po głównych alejach jeździły dorożki, tłumy przychodziły na organizowane zabawy, można było uprawiać jazdę konną i pływać łódkami po stawie, a zimą jeździć na łyżwach.

Ale oprócz tych charakterystycznych miejsc dla stolicy XIX i XXI wieku, są miejsca bardzo zmienione. Dotyczy to obu rozróżnień miasta.

 

Materiały prasowe

Najczęściej dotyczy to szczegółów: takich jak brak bramy ze studnią u wejścia z Krakowskiego na Karową, przebicie Miodowej do Krakowskiego bez konieczności przechodzenia przez dom Rezlera. 

 


Budowa nowych mostów – np mostu Poniatowskiego, co spowodowało zasypanie wąwozu, którym Aleje Jerozolimskie schodziły do Wisły. 

Całkowicie wygląd zmieniły ulica Karowa i Powiśle, które spacerujący tam i medytujący Wokulski nazwał "chorym, dzikim kątem" . Z Krakowskiego na Karową wiodła wówczas potężna brama z kolumnami i dwoma źródełkami wody. Zburzono ją w 1899 r. w związku z budową hotelu Bristol. Na Karowej nie było jeszcze wtedy wiaduktu ani zejścia zwanego "ślimakiem".  

Aleksander Gierymski, „Piaskarze”, 1887

W "Lalce" ślady obecności Rosjan w Warszawie zostały przez pisarza - mówiąc delikatnie -zignorowane. Jedynie rubel pojawia się w tekście. Za to Bolesław Prus ani słowem nie wspomina o miejscach, gdzie urzędowały zaborcze władze - Zamku Królewskim (ówczesnej siedzibie namiestnika carskiego), Belwederze, Cytadeli. 

 

stoki Cytadeli

Wśród opisywanych przez Prusa kościołów nie ma ani jednej cerkwi, choć w tym czasie w Warszawie było ich sporo m.in. na Długiej, Miodowej, na Podwalu - a więc w miejscach, gdzie rozgrywa się powieść. Zresztą w XXI  wieku cześć z nich nie istnieje, inne wróciły do swej pierwotnej funkcji, jedynie na Miodowej pod numerem 16 możemy odwiedzić cerkiew greckokatolicką Bazylianów.

 


 Cerkiew i monaster są częścią ciągłej zabudowy ulicy Miodowej i w związku z tym nie mogły w swoim wyglądzie zewnętrznym przybrać form charakterystycznych dla wschodniej architektury sakralnej.

 


 Pod tym względem obraz Warszawy w "Lalce" badacze porównują do starannie wyretuszowanej fotografii. Retuszowanie wizji Warszawy nie jest w tym wypadku fałszowaniem rzeczywistości, ale wyrazem bojkotu zaborczej okupacji, któremu w powieści towarzyszą jednak czytelne aluzje wskazujące na atmosferę niewoli. Przyjął on postawę manifestacyjnego ignorowania rosyjskich wpływów w mieście. Tym samym stosował rodzaj literackiej derusyfikacji świata przedstawionego. Jednak fotografia i obecne ekranizacje powieści ten element przedstawiają. 

 

Warszawa ze względu na swoją historie to miasto, które pomimo upływu 200 lat ciągle pozostaje tym samym miastem – stolicą. Jednocześnie jest miastem rozwijającym się z uporem i powstającym na nowo. 

 


Ma to swój wyraźny oddźwięk w utworach wybranych twórców związanych ściśle z tym miastem i jego losami. Analizując ich dzieła, jednego możemy być pewni, że prawdziwa Warszawa – to nie szerokie arterie, piękne czy szpetne budynki, autentyczne czy odbudowane zabytki – prawdziwa, ukryta twarz stolicy to poczucie wspólnoty zakodowane w umysłach i uczuciach jej mieszkańców. Parafrazując ulubione porównanie Tadeusza Konwickiego zaczerpnięte z III części Dziadów, możemy krótko scharakteryzować Warszawę: „Nasza stolica jak lawa, z wierzchu zimna, twarda szara i plugawa, lecz wewnętrznego ognia nic nie …zatem plwajmy na jej skorupę i zejćmy do głębi”. 


 

A może więcej racji ma Krzysztof Rutkowski, który w książce Wokulski w Paryżu piszę „Lalka jest powieścią o Warszawie podszytej Paryżem”. Nawet jeśli część krytyków, uznaje określenie Warszawa Paryżem północy za mit.  




Postscriptum


 Tuż przed premierą "Lalki" w reżyserii Macieja Kawalskiego w Łazienkach Królewskich dano widzom możliwość obejrzenia strojów przybliżających świat warszawskiej arystokracji i mieszczaństwa końca XIX wieku.  Ekspozycja "Szyk i konwenanse" stała się zaproszeniem do głębszego poznania najnowszej ekranizacji - poprzez stroje i miejsca, w których spotykają się historia, literatura i film.
 


Na wystawie można natomiast zobaczyć je z inne perspektywy. Z bliska widoczne są faktury materiałów, konstrukcja sylwetki, proporcje i sposób prowadzenia linii. Uwagę zwracają również hafty, koronki, aplikacje oraz inne detale, które na ekranie często pozostają niemal niezauważalne.




 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ŁOMNICA - tatrzańska królowa

Zalew Zegrzyński i piękne okolice Serocka.

Wybrzeże Łotwy - pięknie i pusto.

Szlak Graniczny: Wetlina, Rabia Skała, Rawki

Krakowski klasztor i kościół augustianów

Alba Iulia - gwiaździsta twierdza o polskich akcentach.

Łazienki Królewskie - jesienne oddechy