Magia dawnego Krakowa polega m.in. na tym, że możemy dotknąć wielce wiekowych pamiątek. Na przykład mamy szansę zobaczyć efekt zmian z XIV wieku, który był czasem niezwykłej aktywności budowlanej w Krakowie . Prawie w tym samym czasie przebudowano katedrę wawelską, wzniesiono bazylikę Mariacką, dominikański kościół p.w. Św. Trójcy oraz augustiański kościół św. Katarzyny czy parafialny p.w. Bożego Ciała na Kazimierzu. Te wspaniałe świątynie o wysokich, pięknie sklepionych wnętrzach , z charakterystycznymi przyporami na zewnątrz, należą do kanonu miasta. Urok starego Krakowa i Kazimierza mamy dostępny na wyciągnięcie ręki. Jednych z tych przykładów jest Kościół konwentualny o.o. Augustianów wraz z zespołem klasztornym. Dlaczego? Otóż Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty w Krakowie charakteryzuje przede wszystkim monumentalna, gotycka architektura o małopolskim rysie oraz kilka wyjątkowych historyjek, niektó...
Wybrzeże Łotwy nie jest specjalnie znane i popularne wśród turystów. Wielka szkoda… Tamtejsze złociste plaże potrafią oczarować. Łotwa zachęca nie tylko pięknymi plażami, ale również niebywałym spokojem , tak rzadko spotykanym w popularnych europejskich kurortach. Jest tam naprawdę sporo pustych i dzikich plaż. Luźno jest tam nawet w sezonie. Linia brzegowa Łotwy wynosi 498 km i jest słabo rozwinięta, na większości odcinków ma postać wyrównaną. Linię brzegową urozmaica jedynie szeroka i głęboko wcięta na południe w ląd Zatoka Ryska, poza nią wybrzeże Łotwy jest praktycznie pozbawione zatok i półwyspów. Wybrzeże na całym swym odcinku jest płaskie i ma postać plaż, miejscami urozmaiconych wydmami. Nam się udało przejechać z tego około 420 kilometrów - od Rygi przez Przylądek Kolka po granicę z Litwą.
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie, Że ci ze złota statuę lud niesie , Otruwszy pierwej? Czy Kamil Cyprian Norwid zastosował w swym utworze metodę sokratejską? Prawdopodobnie tak, ale rodzi się inne pytanie czy świadomie? Pytania, pytania ... Ateny jak żadne inne miasto odbijają tysiące pytań zadanych przez swych zacnych i tych mniej zacnych obywateli. Wśród tych kroci antycznych kamieni, wypolerowanych stopami marmurów, pytania wciąż gdzieś szemrzą i czekają na wciąż nowe odpowiedzi. Już tysiące lat temu wiedzieli, że zadawanie pytań jest najlepszym sposobem na poszukiwanie rozwiązań. A Ateny są doskonałym miejscem, gdzie warto ich było poszukiwać... Ateny - warownia mykeńska, ośrodek kultu bogini Mądrości, stolica demokracji, miasto wielkich: Peryklesa, Fidiasza, Arystofanesa, Sokratesa, Platona, Arystotelesa, Herodota, miasto upadłe i zapomniane, miasto obudzonych idei olimpijskich... Ateny są dość brzydkie współcześnie, chociaż wciąż przyciągają swą historią.
Szlak Graniczny, szczególnie ten między Rabią Skałą a Kremenarosem należy do moich ulubionych szlaków w Bieszczadach Wysokich. I choć moja kondycja należy do raczej marnych, to ten jeden z najdłuższych odcinków sprawia mi zawsze wiele frajdy, zmęczenia, przygód i niezapomnianych wrażeń. Nie ma co ukrywać – zajmuje mi zawsze dużo więcej czasu. Często jesienią schodziłam ostatni odcinek w szarówce lub po ciemku. Nigdy nie udało mi się domknąć pętli Wetlina & Wetlina, ale chodziłam nim w różne strony i przy różnej pogodzie. Brakiem pełnej pętli specjalnie się nie przejmuję, wszak ta Bieszczadzka Koronka – to trasa dla najsilniejszych, często będąca sprawdzianem dla przewodników. Szlak jako jedyny w Bieszczadach ma kilka nazw: formalnych - Główny Szlak Beskidzki /GSB/ i nieformalnych - szlak graniczny, szlak dla prawdziwego turysty /mężczyzny/, Koronka Bieszczadów, Wielka Pętla Bieszczadzka. Nie wspominając o jego kolorach. We wspomnianym odcinku leży w 99% na terenie Bieszczadzkieg...
Zamek Kamieniec w Odrzykoniu to jedna z najbardziej fascynujących i historycznie ważnych budowli na terenie południowej Polski. A jak jest malowniczo położona, jak harmonijnie wbudowane w okoliczne skały. Usytuowany na skalnym wzgórzu, w kulminacyjnym miejscu sięgającym 452 m n p. m., na skraju Czarnorzecko–Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego – dumnie wznosi się nad Kotliną Krośnieńską. Potężna kamieniecka warownia leży na dawnym szlaku handlowym łączącym Polskę z Węgrami. Gotyckie ruiny są nie tylko symbolem dawnych czasów, ale również miejscem owianym legendami i tajemnicami, które dodają mu szczególnego uroku. Wschodnie skalne, samotne ostańce potęgują to wrażenie. Warto wiedzieć, że był on jednym z najważniejszych średniowiecznych założeń obronnych w Polsce południowo-wschodniej. A jego właściciele należeli do najznamienniejszych przodków naszej historii. Można o nim mówić bez końca. Ja zaś lubię często do niego zaglądać.
Do Alba Iulii trafiłam całkiem niespodziewanie. Nic o niej nie wiedziałam. Nie było jej w planach. Jadąc przez Rumunię w stronę Karpat, chcieliśmy ten rejon przejechać szybko, aby mieć jak najwięcej czasu na przejazd Szosą Transfogaraską /więcej tu /. Niestety, dopadło nas rumuńskie lukrowanie drogi - choć ładnie się nazywa, to nie osłodziło nam ono czasu spędzonego w korku na kolejnych mijankach. Podróż wydłużała się okrutnie, więc postanowiliśmy uciekać w najbliższym możliwym miejscu. Możliwy skręt w lewo wypadł na trasę przez przełęcz Vatrop w górach Bihoru i spowodował, że dalsza droga biegła przez Alba Iulia. Skoro tak, to trzeba zobaczyć w przewodniku, co to za miejsce... Jeden rzut oka na wspaniały, gwiaździsty plan twierdzy , kolejny na zdanie o katedrze św. Michała z grobem Izabeli Jagiellonki i już człowiek chciałby to zobaczyć. Ale przecież nasz plan... Plan planem, robiło się późno, ale postanowiliśmy zobaczyć twierdzę. Nie spodziewaliśmy się, że to ta...
Jak trafiałam pierwszy raz na Zalew Zegrzyński ? Trudno jednoznacznie stwierdzić, ale najprawdopodobniej znalazłam się najpierw na Zalewie /tak, tak to nie pomyłka/, za nim trafiłam nad Zalew Zegrzyński. Musiało to być bardzo dawno, ponieważ nie pamiętam. Sięgając do najdawniejszych wspomnień z dzieciństwa Zalew Zegrzyński , wyspa Euzebia, Patelnia oraz Rządza, Bug i Narew były obecne. Mój tata był zapalonym żeglarzem i każdą wolną chwilę /pomijające te na budowanie i ulepszanie łódek/ spędzaliśmy pod żaglami. A dla Warszawiaka – żeglarza Zalew Zegrzyński to istny raj, tuż tuż pod bokiem. Najprawdopodobniej najpierw popłynęłam Kanałem Zegrzyńskim. W późniejszym okresie, gdy już moja pamięć podpowiada – uwielbiałam tamtędy płynąć: liczyłam mosty na Wiśle od Grubej Kaśki /w tamtejszym klubie zimą trzymana była łódka/ po Śluzę na Żeraniu /do niedawna była drugą na świecie co do wielkości i typu, po śluzie pod Asuanem na Nilu/, dawałam sygnały dźwiękowe na myśliwskim rogu /jak trudn...
Komentarze
Prześlij komentarz