Zimowy Kasprowy Wierch - wersja light.
Kto nie czuje się na siłach, zwłaszcza zimą, a pragnie choć raz znaleźć się na szczycie górskim może skorzystać z najstarszej, a zarazem najwyższej, polskiej, górskiej kolejki linowej. Stacja dolna znajduje się w Kuźnicach. Łatwo tam trafić busem lub pieszo z ronda JPII - Aleją Przewodników Tatrzańskich. Nawet w trakcie remontu oznaczenia wskażą nam drogę.
Tak realnie patrząc ograniczeń jest nie wiele: finanse i warunki meteorologiczne. Ceny biletu są wysokie i zależą od pory dnia, sezonu, zakupu przez internet bądź w kasie, opcji biletu [góra- dół, góra lub sam dół]. Cennik. Jednak marząc o wizycie na szczycie Kasprowego Wierchu jesteśmy wstanie odłożyć pieniądze na bilet.
Inną kwestią jest pogoda. Przy porywistym wietrze, oblodzeniu i silnym mrozie /poniżej -28 st.C/ kolejka nie kursuje. Do tego warto sprawdzić na kamerkach online - jaka jest widoczność na szczycie. W Kuźnicach może świecić słońce, ale szczyt Kasprowego Wierchu może tonąć w chmurach lub mgle. Zawsze trzeba pamiętać, że pogoda wysoko w górach jest dynamiczna i nawet pod czas naszego ok. 2h pobytu może się zmienić.
Kolej linowa na Kasprowy Wierch – od 1936 roku pozwala odbyć podróż w świat tatrzańskiej przyrody. Dolna stacja kolejki znajduje się w zakopiańskich Kuźnicach, pośrednia na Myślenickich Turniach /1360 m n.p.m./ gdzie następuje przesiadka, zaś górna na szczycie Kasprowego Wierchu. Działa przez cały rok, zabierając do podwieszonego na linach wagonika 60 osób. Długość: 4291,59 m, różnica wzniesień 936 m. Wagonik osiąga prędkość 8 m/s - cała podróż zajmuje 12 minut. Nikogo nie powinny dziwić zatkane uszy przy wjeździe.
Gdy już wjedziemy to nieco poniżej szczytu znajduje się górna
stacja kolejki linowej. W tym
budynku oprócz stacji kolejki znajduje się także restauracja, sklepik i
stacja TOPR-u.
Ciekawym obiektem jest Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne, które zostało wzniesione w 1938 roku na samym szczycie. Po 17 września 1939 r jest ono najwyżej położonym budynkiem w naszym kraju. Warto tam podejść. Obok zwieńczenia kulminacji stał dzwon.
Dawniej służył do nadawania sygnałów dźwiękowych, gdy w górach panowała mgła, zamieć śnieżna – gdy przez pogodę były problemy z orientację w terenie. Kto nie dotknął dzwonu, nie zdobył Kasprowego Wierchu. W styczniu 2022r został uszkodzony i zdjęty.
W pobliże szczytu wyjeżdżają jeszcze 2 koleje linowe:
- kolej krzesełkowa „Hala Goryczkowa” z Doliny Goryczkowej,
uruchomiona w 1968, jest to kolej krzesełkowa z krzesełkami
2-osobowymi, działa tylko w sezonie zimowym i przeznaczony jest głównie
dla narciarzy,
- kolej krzesełkowa „Hala Gąsienicowa” z Doliny Gąsienicowej, uruchomiona w 1962, zmodernizowana w 2000, jest to kolej krzesełkowa z krzesełkami 4-osobowymi, działa tylko w sezonie zimowym i jest przeznaczona głównie dla narciarzy.
Koniecznie trzeba się przespacerować granią, w tym miejscu dość szeroką i oznakowaną dobrze zimą. Możemy pójść główną drogą w kierunku Suchej Przełęczy (1950 m)
Turystów jest tutaj tylko troszkę mniej niż na Krupówkach. Ładna pogoda i kolejka na Kasprowy Wierch robią swoje.
Nie zmienia to faktu, że widoki czarują i zapadają w pamięć na długo.
Z Suchej Przełęczy kierujemy się na
szczyt
Beskid (2012 m), gdzie przekroczymy już granicę 2000 m n.p.m.. Często jest ślisko, dlatego do przejścia nawet tak krótkiego odcinka,
warto mieć raczki i kijki. Za to osoby w rakach pokonają tą
wyślizganą trasę najszybciej.
Po kilku minutach meldujemy się na szczycie Beskidu - najłatwiej dostępnego dwutysięcznika w Tatrach. Panorama jest oszałamiająca: pięknie widać Świnicę.
Od lewej: Świnica, Beskid, Przełęcz... w tle Krywań |
Jest pięknie.
Widok na Tatry Słowackie z Krywaniem
Widok na główną grań Tatr Zachodnich.
Kasprowy Wierch z Beskidu. Za Kasprowym widać Giewont.
Dobrze widoczny żółty szlak z Hali Gąsienicowej, prowadzi on wzdłuż stoku narciarskiego, lewą stroną Kotła Gąsienicowego. Następnie trawersem przez ramie Beskidu.
![]() |
Ludzie jak mróweczki lub czarne punkciki |
Wiatr. Huczą zamgławione nad wierchami głusze,
słońce ma blask ołowiu – – wtem z południa płynie
biały, podarty obłok – rozwiał w chmur głębinie
olśniewających blasków pełne pióropusze.
Cudne zimowe krajobrazy, tym bardziej że zima w tym roku w odwrocie. Dobrze, że można na szczyt dostać się kolejką co jest szansą dla mniej sprawnych osób. Byłem tam tak dawno, że z ochotą przypomniałem sobie moje wrażenia. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńKrajobrazy naprawdę są zachwycające i w tej wersji stają się namiastką prawdziwej zimy. Chciałoby się więcej, ale miło choć na chwilę wybrać się wyżej.
UsuńPiękna zima, ciekawe jak jest gdy nawieje 2 metry śniegu.
OdpowiedzUsuńPiękna i zarazem niebezpieczna. Nie miałam okazji zobaczyć 2 metrowych zasp na Kasprowym Wierchu, choć miałam okazje torować drogę przez prawie metrowe zaspy w Bieszczadach.
OdpowiedzUsuń